Teraz mam ogromną prośbę o poradę, bo czasu mało
Przesianego kompostu mam ostatecznie tylko 46 litrów. Ponad drugie tyle to to, co zostało na sicie, a wygląda tak:
Są to gałązki po ściętej wiśni, zarówno cienkie i grubości ołówka (łatwo się łamią), kora dębowa o grubości 1-3 cm (to co odpadło mi z drewna kominkowego 2 lata temu), niektóre kawałki są spore nadal i widać nawet fragmenty drewna. Do tego trochę słomy z miskantów z wiosny i wszystko zielone co wrzucałem na kompost i się już przerobiło.
Pytanie jest takie, czy te grube części mogę przekopać w pasie żywopłotu cisowego? Kiedyś czytałem, że nieprzerobiony kompost może być szkodliwy? Robi się jakiś test z wysiewem sałaty i obserwuje się, czy wykiełkuje. Tak samo czytałem, że kora dębów ma jakieś garbniki, czy coś tam, co źle wpływa na rośliny lub proces kompostowania. Do tego te gałęzie nieprzerobione. Niby powinno się to wszystko rozłożyć bez żadnego ALE (tak samo jak zrębka świeża). Dawać, czy nie dawać?