Ewa - moja sąsiadka przygłucha nie jest, ale ma słuchawki z najwyższej półki, podobno
Kaśku - kilka dni temu byłam prawie odkopana

Ale ostatnie trzy dni mega wiatrów sprawiły, że mam rabaty od nowa do sprzątania

Naspadało igieł, witek brzozowych, suchelców sosnowych, nawiało suchych liści i innych śmieci z drogi i od sąsiada. Sprzątnę (nie wiem tylko kiedy???) ile się da bo na rabaty już ciężko głębiej wejść z uwagi na cebulowe. No i zimnica u nas straszna, robić się zwyczajnie nie chce
O oczarze wyjątkowo pamiętałam, nawet była próba kupna na Dzień Kobiet, zamiast ciemiernika. Ale wysoka cena za niewielką sadzonkę ostatecznie mnie otrzeźwiła i zabroniłam Małżonkowi kupować
Stacjonarnie u nas lipa z oczarami - są jak kwitną, a wtedy ceny powalają. Jak nie kwitną to tańsze, ale nie wiesz do końca co kupujesz. Ja bym chciałam Amethysta albo ostatecznie Diane. Przez neta mam opory, wolałabym zobaczyć sadzonkę i pokrój na żywo. Więc pewnie oczar pozostanie jednym z wielu moich niespełnionych chciejstw ogrodowych

Dzięki za pamięć, cmok
Lucy - dostrzegam tą jakże subtelną różnicę pomiędzy psem, który szczeka, bo ma ku temu powód, a psem, który potrafi ujadać przez kilka godzin non stop biegając wzdłuż płotu

Ale nie chcę już tego tematu chyba kontynuować
U nas zimno, wietrznie, nieprzyjemnie, w nocy minusy, i tak ma być jeszcze dobrych kilka dni.
Na pocieszenie kupiłam dziś sobie w Brico pierwiosnka przecudnej urody
Cena mnie powaliła, ale uznałam, że mi się należy