Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum » Projektowanie ogrodów » Magary Dramaty z Rabaty

Magary Dramaty z Rabaty

Margo2 23:24, 22 mar 2026


Dołączył: 04 mar 2012
Posty: 3170
Ja na ogół jestem tolerancyjna, ale od kilku lat też narzekam na hałas.
Mamy takich dwóch młodocianych, którzy najpierw jeździli na motorynkach, teraz dostali samochody.
Ale motorynki nadal są w użyciu.
Coś strasznego. Czasem potrafią tak kilka godzin jeździć.
Nawet chciałam iść do sąsiadki i namówić ją, żeby wysłała chłopaków do Torunia na naukę jazdy na żużlu. Może by tam zostali?
____________________
Gosia Margo2 Ogródek Gosi
mirkaka 11:59, 23 mar 2026


Dołączył: 09 lut 2015
Posty: 11701
Magara napisał(a)
Mirka - no to Ty mnie akurat rozumiesz...
Często jak gdzieś wspominam o tym problemie to spotykam się z reakcją, że pewnie nie rozumiem, że pies musi szczekać i że pewnie psów nie lubię. A ja akurat psy bardzo lubię i też doskonale rozumiem, że tak się właśnie komunikują. Ale co innego komunikacja, a co innego ujadanie non stop, które świadczy ewidentnie o tym, że w życiu psa jest problem, który dodatkowo utrudnia życie wszystkim dookoła.

LIDKA - ja absolutnie akceptuję psy, też to że są cały czas na dworze, to, że biegają wzdłuż płotu, też to, że szczekają jak coś się dzieje - ktoś przechodzi, przyjedzie kurier, przeleci ptak, czy kot przebiegnie za płotem, czy cokolwiek innego, co dla psa jest ważne. Nie jestem jakimś świrem, tak mi się przynajmniej wydaje U nas jednak problemem jest to, że sąsiadka pozbywa się psa z domu żeby spokojnie popracować i ma totalnie w dupie to co pies robi na zewnątrz. Nie przywołuje go, nie ucisza, nie uczy, że to ujadanie i rzucanie się na płot przez kilka godzin z rzędu jest zbędne. Ona ma na łbie słuchawki i święty spokój. A my dźwiękowy armagedon. A pies stres

TARcia (i Lidka) - tak jak pisałam wczoraj, u nas toczka w toczkę tak samo. Też mamy działki wydzielone z pól i drogę "wspólną". I cwaniaków. Tylko woli walki z takimi cwaniakami u nas nie ma Większość z tych, którzy na drogę dawali wielokrotnie kasę i własnymi rękoma przez kilka lat ją budowali, kiwa tylko łbem i mówi, że szkoda, że takie zniszczenia "nowi" porobili... No ale trudno... I wożą stare sąsiadki kamienie z pola, żeby dziury załatać. Mnie krew na to zalewa ale sama nic nie zrobię. Zapowiedziałam tylko, że ani złotówki na drogę już nie dam. Jest grupa osób, która włożyła w drogę i kasę i pracę. I druga grupa, która nie dołożyła ani kasy ani pracy, a zrujnowała to pierwsze. Za siłaczkę robić nie będę, wyleczyłam się (chyba?) z tego. Następny samochód też kupię z napędem 4x4.


Napęd nie załatwi sprawy bo całe błoto będziesz wwozić do garażu.
____________________
Mirka Wszystkiego po trochu pomorskie
Basieksp 14:37, 23 mar 2026


Dołączył: 24 maj 2019
Posty: 13605
Judith napisał(a)
Daga, przyłączam się do tej wyspy . Możemy mieszkać na dwóch krańcach .
A tak serio, to świetnie rozumiem Twoje emocje. Mam nadwrażliwość na dźwięki i zapachy (oraz głupotę ), trudno się z tym żyje.


To ja o wyspie U nas na jeziorze Spierewnik, niedaleko nas jest wyspa. Niestety już zamieszkała, przez niejakiego pana Waldka. Sam Pan Waldek uważa się za "szamana". Nawet jakąś wzmiankę o tym znalazłam w necie. Obok tej "jego " wyspy jest grodzisko Raciąż, często jak ktoś chce zwiedzić to miejsce pojawia się Pan "szaman", za papierosa, jakieś drobne, oprowadzi, opowie... Miałam sama okazję go spotkać, byliśmy na rowerach, a on proponował nam różnego rodzaju trunki, które miał akurat w plecaku, taki to gość Teraz jak jezioro zamarzło, wybraliśmy się z eM na spacer po lodzie. Wiecie jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłam to jego "siedlisko" On tam ma, dosłownie domek postawiony, taki z drewna, z odzysku. Ciekawi mnie tylko to, kto mu na to pozwolił i kto to po nim posprząta, ten cały bałagan.
Można, można mieszkać sobie na wyspie... Ale to nie znaczy, że będzie tam spokój, bo zawsze z zarośli, jakiś szaman może wyskoczyć
____________________
Basiek *** Ogród Basi i Romka( Pomorskie, okolice Chojnic)*** Wizytówka
TAR 15:24, 23 mar 2026


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 13465
Basia no padłam
____________________
Ogrod nad bajorkiem
Basieksp 18:30, 23 mar 2026


Dołączył: 24 maj 2019
Posty: 13605
TAR napisał(a)
Basia no padłam


Ale to naprawdę jest prawdziwa historia
____________________
Basiek *** Ogród Basi i Romka( Pomorskie, okolice Chojnic)*** Wizytówka
Magara 22:03, 24 mar 2026


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 10200
Tarcia - chyba faktycznie każdy ma inną odporność na hałasy. Ja nieodmiennie zgadzam się z tym stwierdzeniem: „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka”.

ajka - no właśnie mam takie poczucie, że zaczynam wariować Nie potrafię zdecydować, który sąsiad gorszy - hałasujący czy syfiarz

Gosia - ja też jestem co do zasady tolerancyjna Ale chyba tolerancja ma to do siebie, że ma jakieś granice

Mirka - nie mam garażu, więc problem błota mnie nie dotyczy Za to świadomość, że będę mogła przejechać drogą rozwaloną przez ciężki sprzęt mnie bardzo kusi Niestety/stety mam super 13 letni samochód, który kocham, który ani razu się nie zepsuł przez te lata, więc nie będę się go póki co pozbywać

Basia - masz atrakcję turystyczną pod nosem

____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Eupraksja 21:52, 28 mar 2026

Dołączył: 09 kwi 2025
Posty: 299
Magara napisał(a)
[b]Drugi hałas - pies sąsiadki.


Jak czytałam Twój opis, to już się zaczęłam zastanawiać, czy nie mamy czasem wspólnej sąsiadki Ale ta nasza to starsza kobieta, czyli jednak nie. Może z racji wieku już przygłucha, w każdym razie też jej pies potrafi bez końca ujadać, jak zapamiętały, i to nocami.

Chociaż ja "na szczęście" raz że już nie mam takiego słuchu (tłumaczenia kabinowe w słuchawkach robią swoje), a dwa jakoś potrafię nieświadomie "wyłączyć" sobie w głowie takie odgłosy. Ale wiem, jak to eM dokuczliwie odbiera...
____________________
Ewa W zgodzie z lasem na obrzeżach Kampinosu
mrokasia 12:24, 07 kwi 2026


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 21339
Halo,
chyba już się odkopałaś po zimie????

Miałam Ci wiosna przypomnieć o kupieniu oczara .
____________________
Kasia - Ogrodowe marzenie Mrokasi cz.I ;Ogrodowe marzenie Mrokasi cz.II na zachód od Warszawy
tulucy 19:26, 07 kwi 2026


Dołączył: 20 lut 2016
Posty: 13765
Ja miałam odwrotnie, przyszła do mnie sąsiadka i zagroziła policją itd, jeśli nie uciszę psa. Dla wyjaśnienia, piesa zaszczekała kilka razy rano, był to jej pierwszy dzień w bloku i musiała się przyzwyczaić do odgłosów z klatki schodowej. Policja do mnie nie dotarła. Ale do sąsiadki z parteru tak, i to dwa razy. Jej pies szczęka dużo, bo mieszkają na parterze i ma balkon, więc sunia reaguje i na każde otwarcie drzwi wejściowych do budynku i a ruch pod balkonem. Ale nie ujada, nie wyje non stop. A poczytałam sobie trochę w temacie tak na zaś, owszem są wyroki sądu w sprawie uciszenia psa.
____________________
Łucja Nowe migawki
Magara 22:03, 08 kwi 2026


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 10200
Ewa - moja sąsiadka przygłucha nie jest, ale ma słuchawki z najwyższej półki, podobno

Kaśku - kilka dni temu byłam prawie odkopana Ale ostatnie trzy dni mega wiatrów sprawiły, że mam rabaty od nowa do sprzątania Naspadało igieł, witek brzozowych, suchelców sosnowych, nawiało suchych liści i innych śmieci z drogi i od sąsiada. Sprzątnę (nie wiem tylko kiedy???) ile się da bo na rabaty już ciężko głębiej wejść z uwagi na cebulowe. No i zimnica u nas straszna, robić się zwyczajnie nie chce
O oczarze wyjątkowo pamiętałam, nawet była próba kupna na Dzień Kobiet, zamiast ciemiernika. Ale wysoka cena za niewielką sadzonkę ostatecznie mnie otrzeźwiła i zabroniłam Małżonkowi kupować
Stacjonarnie u nas lipa z oczarami - są jak kwitną, a wtedy ceny powalają. Jak nie kwitną to tańsze, ale nie wiesz do końca co kupujesz. Ja bym chciałam Amethysta albo ostatecznie Diane. Przez neta mam opory, wolałabym zobaczyć sadzonkę i pokrój na żywo. Więc pewnie oczar pozostanie jednym z wielu moich niespełnionych chciejstw ogrodowych Dzięki za pamięć, cmok

Lucy - dostrzegam tą jakże subtelną różnicę pomiędzy psem, który szczeka, bo ma ku temu powód, a psem, który potrafi ujadać przez kilka godzin non stop biegając wzdłuż płotu Ale nie chcę już tego tematu chyba kontynuować

U nas zimno, wietrznie, nieprzyjemnie, w nocy minusy, i tak ma być jeszcze dobrych kilka dni.
Na pocieszenie kupiłam dziś sobie w Brico pierwiosnka przecudnej urody
Cena mnie powaliła, ale uznałam, że mi się należy
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies