Muszę w końcu wejść w ten znienawidzony przeze mnie zakątek i wyliczyć ile tam jest metrów do sadzenia.
Na razie znalazłam stare zdjęcia z lat 2008-2010. Nie patrzcie na płotek, chwasty i falę, która wije się jak szalona Większość roślin "wypadła". Nie ma jałowca stricta, jałowca kolumnowego, żółtego cyprysa, bordowej pęcherznicy, dwóch rododendronów. A z cyprysika lawsona została tylko "głowa" Perukowiec kilka lat temu przemarzł, po jakimś czasie odbił i obecnie ma podobne wymiary jak 10 lat temu. Najpiękniejszy jest klon atropurpureum, który rośnie niestety tam, gdzie go prawie wcale nie widać. Taki zdolny ogrodnik ze mnie
Poszukam zdjęć z zeszłego roku, a jeśli nie znajdę to zrobię nowe, tylko liści niestety jeszcze brak...
Kasia, ja ścinam tak po trochu, aby wyrównać, końcówki głównie, co wystaje czy suche jakieś. Będę to dość często robić, w ten sposób ładnie się zagęszcza. Na razie jest za młody na radykalne cięcie np. nożycami szpalerowymi. Bawię się nożyczkami. Nie rób nic na siłę, po troszku, moje już są łądne.
Młoda gwiaździsta w tym roku nie zakwitnie, mało ją rok temu nie straciłam, ale te 2 stare dopiero się szykuję, późno słońce do nich dociera, więc dłużej się nacieszę, ale paków pełno.
Dziękuję Daria
Został nam piach i żwirek z budowy, to to rozwoziliśmy, aby sprzątnąć, poszło pod berberysy, do niebieskiego, za łuki, na razie jakoś dziwnie i śmiesznie w niektórych miejscach, ale potem rośliny zarosną
na dużej rabacie pod domem, też żwirek, dość grubo, może susza tak nie dokuczy w sezonie, ale pewnie też psy w łapach wszędzie go naniosą
Już wcześniej widywałam na swoich włościach, ale pierwszy sezon przylatują do karmników. Radochę sprawiły niesamowitą.
Kwiczoły są stałymi bywalcami ogrodu...
Asiu mój duży jest z siewu. Bardzo długo czekałam na pierwsze kwiaty. Owocki nieliczne. Dokupiłam 3 szczepione, odmianowe- z tych co polecał mi Mariusz. Maluszki, ale kwitły i owocowały już w tamtym roku. A co do towarzystwa to chyba większość owocowych sprzyja drugi egzemplarz, choć nie jest konieczny. Tak więc praktykuję i będę obserwować co się dzieje. Choć powiem, że dereń jadalny sam w sobie jako drzewko jest cuuudowny. No i pszczoły i inne bzyczki go uwielbiają. Warto więc sadzić.
Ha, ha, ha... a ja chciałam być miła i się podzielić...
Szczygły cieszą. Może kiedyś będę miała Jolu taką różnorodność ptasią jak ty.
U mnie Kasiu wiosna zdecydowanie mniej zaawansowana niż w twoich rejonach- piwonie dopiero rozwijają listki. Ale nawet forsycji daleko do kwitnienia.
Żółte maleństwo to rannik, jak już Gosia napisała.
Na wstępie dzień dobry wszystkim. To mój pierwszy post i od razu prośba ale mam nadzieję że wybaczycie Oczywiście cały wątek prześledziłem ale nie ukrywam, w świecie roślin poruszam się trochę po omacku.
Jako że już parę wiosenek minęło w nowym domu, nadszedł czas upiększyć powolutku teren wokół jeszcze nie wykończonego domu Zaczynamy od terenu wokół tarasu, delikatna skarpa. W zeszłym roku nadałem kształt, a teraz chciałbym sprawić swojej żonie większą radość i troszkę zazielenić. Jako że jestem tylko facetem (mam nadzieję że pozostali mężczyźni się nie obrażą ) nie mam niestety konkretnej wizji. Podoba mi się udostępniony poniżej sposób zagospodarowania terenu ale nie mam pojęcia co i jak:
Mnie osobiście marzyły się jakieś trawy, ale z tego co poczytałem, to ponoć są dość wymagające i pracochłonne.
Mimo mojej niewiedzy naprawdę świetnie radzę sobie z łopatą i taczkami
Wklejam projekt ogródka i kilka zdjęć z obiektu z wielką prośbą o pomoc w sprawieniu niespodzianki mojej małżonce.
To on wredota co jakiś czas mu coś nie pasuje i liście od dołu żółkną brązowieją i padają martwi minie ta gałąż z mieniona na brązową . Tu tak nie widać ale nie mogę wstawić piątego zdjęcia ,te liście jasne to słońce .Zrobię lepsze zdjęcie to wstawię i pokażę jak to wygląda.