Kosodrzewina Wintergold wciąż świeci jak słoneczko i wprowadza trochę optymizmu.
Lada cień otworzą się kwiaty mahonii. Najładniejszy okaz miałam na froncie. W grudniu go przesadziłam na miejsce po wykopanym świerku kłującym. Chyba doznała szoku termicznego. Zobaczymy, czy się pozbiera.
Na zewnątrz zimno i wietrznie. Prace ogrodowe trzeba odłożyć na parę dni.
Kosodrzewina i świerk serbski urozmaicają teraz ten liściasty zakątek.
Prawa strona obrobiona, lewa wciąż czeka.
Och, gdyby ich było 200.