W Kamiennym wiosna.
Pierwsze prace wykonane; nawóz na trawnik i tulipany zasiany, róże i niepotrzebne gałęzie przycięte. Reszta prac czeka na odpowiedni czas. Noce z przymrozkami, więc nie ma co rozrabiać na rabatach.
Dzisiaj ogród wyglądał tak.
Wiesz Dorotko chęci to są,tylko czasami jakoś trudno się zebrać do tych robótek... Ale dzisiaj miałam wolniejszy dzień to trochę twórczo podziałałam. Kasia przypomniała mi pokazując swoje kupione znaczniki do ziół,że minął kolejny sezon a ja dalej nie mam takowych w zielniku.Muszelka też pokazała znaczniki...i sposób w jaki je wykonała był dla mnie oświeceniem!
Syn zaprojektował mi takie na komputerze(właśnie takie widziałam, że dziewczyny robią blaszane,podobały mi się właśnie takie chlapane farbą)
Potem wydrukowane są na domowej drukarce na kartonie.Wycięte.Zalaminowane (folia do luminarki,kupiona na sztuki w papierniczym)Laminowałam żelazkiem Ponownie wycięte z lekkim nadmiarem folii.I przyklejony z tyłu ( klejem na goraco)pomalowany patyczek do szaszłyków Póżniej pomyslałam że można było na drugiej stronie też coś wydrukować...ale oj tam!
Przebiśniegi zawiązują też nasiona. PO zapyleniu wytwarzają taką torebkę nasienna w formie zielonej wisienki na nitce, leżącej na glebie w pobliżu rodziciela. Trzeba uważać, żeby nie wyrzucić przy plewieniu.
Cieszę się z Waszej radości! I też się cieszę, tylko u mnie ma być teraz wyraźne ochłodzenie, jak przeżyją to moje pupilki? Wolę za długo o tym nie myśleć. Na przykrycie ogrodu nie mam szans, będzie co ma być.
Dwa dni były słoneczne i już cichutko zapukała do mnie wiosna...
ciemierniki trudno było dojrzeć pod warstwą suchych liści...
tulipany wystawiaja kły...
Nareszcie udało mi się je skończyć
Cieszę się że Ci się podobają.Jeszcze mam do wykonania jeden zaległy plan w domu i może być wiosna
Najgorzej, że zamiast go wykonywać ,to w międzyczasie nowe dochodzą i kusi by je w pierwszej kolejności zrobić.Np.dziś robiłam etykietki -znaczniki do ziół.Właściwie już dawno miałam chęć takie mieć, ale wykonanie ich np.metodą dekupażu na metalowych blaszkach wydawało mi się bardzo czasochłonne i ciągle to odwlekałam. A w ostatnich dniach dzięki dziewczynom z Ogrodowiska wpadłam na genialny pomysł,że takie jak zawsze chciałam, mogę zrobić w prosty ,szybki i tani sposób!
Chciałabym od razu przeprosić za drastyczne zdjęcie, ale sama się przeraziłam gdy to zobaczyłam. Kilka dni temu gdy wróciłam do domu (po 4 miesiącach) zobaczyłam moje rośliny a wsrod nich dracenę, która dostałam jakis rok temu. Niestety narzeczony prawdopodobnie zabił to cudo, w dodatku gdy zobaczył ze liście opadły to obciął czubki w nadziei ze odrosną. Chciałabym się poradzić czy jest w ogóle szansa aby ja jakos uratować? Pędy od czubka praktycznie do połowy są miękkie.
to jeszcze raz zyczenia skladam tym razem urodzinowe
fajne te zakupy za zlotowke
pokaz jak im znajdziesz miejsce w ogrodzie
doczytalam wszystko ale mam takie tyly, ze odpisuje jutro (czyli doczytalam wczoraj) i polowy rzeczy, ktore mialam napisac nie pamietam. Pewnie nie byly az takie wazne
Pomagamy sobie w każdy możliwy sposób poprzez różne urządzenia, ale do cięcią różnych traw, szczególnie tych niskich, jakoś nie mam sprzętu, który by tę pracę usprawnił.
Każdego dnia coś tam robię, czyszczę, ale zdrowie trochę fiksuje, więc tylko tak z umiarem.
Pojawiły się i u mnie, ostatniego dnia lutego, przynosząc wielką radość
ale niebieskich coś nie widzę, tylko listki zielone wyszły.
Każda budowa zaczyna się od blaszaka Ja swojego potem wykorzystałem jako domek ogrodnik, narzędzia, kosiarki, nawozy itd ale brzydkie to paskudztwo i świeci się jak #### i stoi na końcu ogrodu, w części "sadowniczo-warzywno-gospodarczej" Plan jest taki, żeby zasłonić to coś na stałe i nie ponieść dużych kosztów. Jak zawsze po budowie zostają różne rzeczy, trochę ażurów z podjazdu, trochę nadbitki itd. i mam zamiar wykorzystać rzeczy za które już kiedyś zapłaciłem a teraz leżą niepotrzebne do tego rabaty, zimozielone bluszcze itd.
nawet fotek nie mam, bo zawsze robię ta żeby nie było go widać