Haniu teraz komunistyczne na topie, w sumie wzorów nie było zbyt wiele i do dziś prawie każdy mebel ma twórcę z imienia i nazwiska jak słynny już fotel Chierowskiego a takie 2 spaliłam z kilkanaście lat temu Były tworzone przez ludzi wykształconych plastycznie po wzornictwie przemysłowym, a dzisiaj producent mebli sam sobie twórcą, co niekoniecznie znaczy źle Eda dziękuję
Przed chwilką spojrzałam na zachód, piękny był złocisto -czerwony, ale już nie zdążyłabym dojechać na moją miejscówkę nad jeziorem. Coraz później zachód
Dorwałam kawałek samoutwardzalnej glinki, czekała 2 lata i pomyślałam, że może zrobię z niej popiersie zająca? Wydrukowałam sobie jego wygląd, nie za bardzo wierząc w swoje możliwości, bo nigdy z glinki nic nie robiłam, chociaż po wizycie w Kadynach zastanawiam się czy nie zapisać się na kurs. Ale tam glinka ceramiczna do wypalenia i ewentualnie szkliwienia, a ja mam samoutwardzalną, podobno 24 h wystarczy. Na początku wyglądała jak kupka nieforemnego nieszczęścia:
Aż tu ku mojemu zdziwieniu zaczął wyłaniać się jakiś zająco-kształtny twór, ciesząc mnie 18 cm wysoki
dostałam w prezencie fajną szklaną kopułkę i będzie tam pasował:
Niestety bukszpany mocno oberwały przez ćmę - z powodu częstych wyjazdów zabrakło sił i czasu na regularne opryski, ale na szczęście ni całe zjadły więc poczekam aż odbiją
Po wielkim cięciu zostało już tyko tyle do uprzątnięcia (30 worów poszło i jeden wywóz kontenerem)
Jest super kompaktowo teraz, nie mam wrażenia że ściany zieleni nie mają końca
No i góra drewna została
Udało mi się obciąć trochę brzydkich liści ciemierników ale chlapa ciapa trza siedzieć w domu a już bym trochę poszła głowę przewietrzyć hiii ale cóż jeszcze nie nie do kitu pogoda buziaki zostawiam