Zakupione do donic hortensje przez tropikalne upały wylądowały w końcu w gruncie, przez upały i zbliżające się wyjazdy urlopowe nie zdecydowałam się na pakowanie ich do donic:
Z prac ogrodniczych - przeniosłam RH pod sosnę zwaną Trzema Siostrami:
Stabilna i totalnie bezproblemowa hostowa:
Rozchorował się jeden z jarząbów:
Ale zdrowo rosły zakupione początkiem maja dwa serby (oj to też była niezła dyskusja). Teraz trzeba będzie znaleźć jakieś drzewo, które zamieszka pomiędzy nimi. Przed serbami niezły bałagan, w tym roku mam nadzieję na uporządkowanie tego fragmentu:
No to wspominek ciąg dalszy.
Lipiec to taki miesiąc w moim ogrodzie, w którym niewiele się dzieje. No ale na szczęście są moje imieniny, więc jest to doskonała okazja na jakieś prezenty. A przecież wiadomo, że ogrodowe gadżety to najlepszy prezent. Tak więc zakupiłam sobie na tę okoliczność dwie rzeźby wiatrowe:
O eMa dostałam stoliczek (prezent ze wskazaniem):
Na jordanowej zamieszkał ptaszon:
No i pokusiłam się w jakimś szale na jeszcze jeden stoliczek:
Agniesiu rarytasy uwielbiam, niestety wiele z nich to wrażliwce. Wiele z tych co wsadziłam to jeszcze maluchy i muszę poczekać na kwitnienie.
Ośnieża miała dopiero pierwszy raz trzy kwiatki, Dawidia nigdy mi jeszcze nie zakwitła i wiele by wymieniać. Ale poczekam i się doczekam, a jak
Na Paulownię czekałam 10 lat i się doczekałam pąków, może nawet zakwitnie
Na wisterię tez czekałam chyba 8 albo 9 lat i zakwitła mi piękność, po czym ją przesadziłam do nowego ogrodu i chyba znów poczekam...
Mam Krasawicę Moskwy, ale chyba dopiero w tym sezonie zakwitnie, bo ma ogromne pąki. Kupiłam ja jako maleńkiego patyczka. Obecnie ma około 1,5 metra
Ma bardzo podobny kolor. A widziałaś Niebo Moskwy?
Ja się zakochałam
Kompozycje doniczkowe i pierwsze detale ogrodowe, przywiezione w większości z Anglii. Zwierzaczki kamienne - kolekcja się powiększa.
A z tym koniem na spalonej kantówce, wiąże się fajna historia. Dlaczego mam tylko małego konika, skoro w tym sklepie był też duży koń?
Aby zdążyć na czas do Wollerton, musiałam niestety odjechać Dwa lata wspominam już tego konia Tego, którego nie kupiłam. Malownicza ławeczka w altanie również pochodzi z Anglii. Jej przywiezienie graniczyło z cudem.
Muszelko, to o " talent " do zrobienia zdjęcia śniegu
Ja, pstrykając, nawet nie zauważyłam, że prószy
A jak wrzuciłam zdjęcie do komputera i zobaczyłam efekt, to poczułam się " bardzo zdolna "
Od wielu lat robiłam zdjęcia telefonem i to kiepskim, stąd zaskoczenie.
Ale wiedz, że dzięki Tobie, robię zdjęcia np. czegoś takiego.
Wcześniej nawet nie pomyślałabym, żeby to cyknąć
Sikorki skrzętnie wynajdują spośród różnych ziaren nasionka czarnego słonecznika. Dopiero po zjedzeniu WSZYSTKICH (co do jednego!) nasionek słonecznika decydują się na inne menu.
Grażuś, zrobiłaś zdjęcia padającego śniegu z fleszem. Zawsze w takim przypadku na zdjęciu widać urocze, śnieżne kuleczki. Trochę jak z bajki.
Bez flesza najczęściej na zdjęciu (w zależności od zastosowanego czasu) wychodzą przecinki
To dopiero początki chyba najdłuższej w Polsce rabaty angielskiej - 150 m długości.
Docelowo może mieć nawet 530 metrów! Takie jest jej maximum, dokąd dojdziemy - jeszcze nie wiem
Z racji świąt i całego wokół nich zamieszania fotek ogrodu nigdy nie mam. Poza tym ostatni grudzień był bardzo nieciekawy pogodowo - szaro, buro, deszczowo... nawet oszronionego poranku ani jednego nic a nic...
Tak więc zostawiam ostatnie fotki z wczoraj... i pierwszy śnieg tej zimy