Brrr. Sadzenie skończone. Wprawdze jeszcze czeka na mnie trochę roślin u znajomej m.in. jeżówki ale nie wiem czy wezmę, za zimno na szaleństwa w ogrodzie.
Tu choinowa:
Cały ogród piękny, ale to miejsce najlepsze. Zaglądałaś za to "okno"? Są tam jakieś zabezpieczenia, żeby zwierzęta nie wchodziły? Halo czy coś w tym stylu? Mi się bardzo to spodobało, ale przy wiecznych najazdach saren i dużym psie to nie byłoby takie proste.
Na razie rano na czczo piję aloes.Jak skończę ten litr,to spróbuję z tą cytryną,bo co rok w listopadzie leci mi krtań albo zatoki.Mój organizm nie lubi przechodzić w okres zimowy
Ewa, ja też pierwszy raz dołowałam bo nie miałam miejsca na te nowe trawy.Ale wcześniej gdy od razu sadziłam do gleby ( bo jak mówisz zimy lekkie) tez strat nie miałam.Teraz szkoda mi było ryzykować
Wiklasia, dla mnie ten mechanizm sadzenia/przesadzania i dołowania wyglądał tak samo
Młodziutki jest to i energia go rozpiera. Córka myśli już nad towarzyszem do zabawy bo zbyt długo sam w domu zostaje.
A tu gotowy do podróży, już się spakował
Miło mi
Dłużej trzyma liście nigra, tu masz z 3 tyg października
To w kółku to łysa Pisardii a Nigra wciąż ma liscie. Spadają jej na początku listopada.
Co do koloru - to wydaje mi się że są zbliżone ciemnym zabarwieniem. Kwiaty obie mają jasno różowe. Osobiście wolę Nigrę.