30 arów wietrznej pustyni
22:40, 20 sie 2024
A tymczasem udało mi się dzisiaj obciąć wreszcie te ciski-kulki wyszły średnie,raczej jakieś jajka...mam nadzieję że jak pojawia się przyrosty, to w koncu wyjdą mi z nich jakieś kuleczki.
Ostatniego ciska, który jeszcze w doniczce ciachnęłam na stożek, tylko fotki nie zrobiłam. I tak mi to obcinanie szło, ze opitoliłam jeszcze szałwie fioletowe, seslerie mateczne, białych szałwii juz nie zdążyłam bo komary gryzły okrutnie. Perowskie też poszły pod nóż-i co najlepsze one powolutku zaczęly puszczać listki, więc jest nadzieja
I na koniec jeszcze przystrzygłam brody supertuniom mini-jutro niby znowu ma byc burza, więc chociaż wiatr ich tak nie sponiewiera jak skrócone.
Ostatniego ciska, który jeszcze w doniczce ciachnęłam na stożek, tylko fotki nie zrobiłam. I tak mi to obcinanie szło, ze opitoliłam jeszcze szałwie fioletowe, seslerie mateczne, białych szałwii juz nie zdążyłam bo komary gryzły okrutnie. Perowskie też poszły pod nóż-i co najlepsze one powolutku zaczęly puszczać listki, więc jest nadzieja