Dziękuję, ja mam bardzo dużo czasu,( chyba jedyna na całym O) więc wymyślam sobie zajęcia, które mnie nie męczą, a przyjemnie zajmują czas. Dwa lata temu padła nieprzychylna diagnoza i uziemiła mnie w domu, więc staram się rozwijać to na co kiedyś nigdy nie miałam czasu.
Dziś wszystkich zaglądających częstuję wirtualnie moimi pierniczkami.
Aurelio, witam Cię serdecznie.
To mój drugi watek. Już bardziej dojrzały. Pierwszy zaczynałam, jak postanowiłam, że ogród przekopię To było po tym, jak przypadkiem weszłam na Ogrodowisko, przeczytałam kilka wątków i doznałam szoku, że można mieć takie ogrody. Myślałam, że to tylko na obrazkach tak się ma. A tu się okazuje, ze jak się człowiek postara i wymyśli sobie plan na swój kawałek świata, to potem na wakacje nie chce się wyjeżdżać z ogrodu Trochę wsparcia, trochę kasy i własna praca. Moje dzieci nie rozumieją, że można się bawić w ziemi. Zapomniały już, jak w piaskownicy się bawiły Dobrze, że M mnie wspiera.
Dla Ciebie kawałek mojego listopadowego świata...
Kompost nawet nie przesiany za bardzo, widać kawałki kory. Grubo, prawie nie widać zielonego. Potem woda i koszenie. Bez dobrego żarcia, wody pod dostatkiem obficie, i bez koszenia przynajmniej co tydzień (staram się kosić co 4 dni) nie będzie soczystego trawnika.
Dziękuję, bardzo miłe słowa Dziś zrobiłam kolejną porcję ciasta piernikowego. Za dwa dni będę piekła następne gwiazdeczki i serducha, którymi udekoruję choinki na komodach. Wizję już mam, oby zrealizowana wyglądała tak jak w mojej wyobraźni.
Cieszę się, że Ci spodobały się te domki. Mam zamiar wykorzystać je w zimowej dekoracji, ale jeszcze nie mam sprecyzowanego pomysłu.
Dla zaglądających wstawiam pierniczki, może komuś przydadzą się jako wzór do dekoracji.
Aniu, numerki wycięła mi koleżanka. Robi piękne kartki, miałam kłopot z numerkami, najpierw chciałam świeczki z numerkami gotowe, to się skończyły. Kupiłam najtańsze.
Przy okazji doczytałam, ze świece powinny być 3 fioletowe i jedna różowa i czerwone kokardki i wianek okrągły. To wg tradycji adwentowych. Wszystko jest symbolem. Na drugi rok lepiej się przygotuję, pierwszy raz zrobiłam wianek z igliwia.
Trawy, jak nie zgniją, to powinny dać radę. Zeszłej zimy wypadł mi jeden miskant, za blisko jego z rynny wypływała woda i ten biedak nie dał rady...
A w pierwszą zimę opatulałaś róże?Później to może trochę drewnieją te łodygi?
Choineczki obejrzałam i pewnie będę podziwiać u Was ,bo jakoś nie mam weny...
Wschód słońca, światło świecy i łuna na zachodzie - kręci się ten nasz grudniowy czas wokół światła. Uwielbiam dzień św. Łucji, choć to nie nasz zwyczaj, jednak mile rozjaśnia oczekiwanie na równonoc.
Aniu ja tez co chwilę u Ciebie podglądam postępy prac i ten wyczyn strażaków. To niesamowite żeby mieć tyle odwagi, by ratować ptaki narażając swoje życie. Podziwiam!
Ja porobiłam w szafkach, a dzisiaj nasza ubraniowa na tapecie. Mierzę i wyrzucam jak tak dalej pójdzie wszystko będzie łatwiej wyrzucić i kupić o rozmiar większe
Porażka...
Ja powoli wchodzę na świąteczne tory, ale pogoda mi nie ułatwia. Aż mnie rwie do ogrodu Zaraz lecę na obchód, ale deszcz pada i dość paskudnie jest więc na biegu zobaczę co tam słychać