Warzywnik odhaczony. Pozostało dokończenie kancików i uporządkowanie gnijących host. Pogoda sprzyja pracom na zewnątrz i tylko krótki dzień jest sporym utrudnieniem.
Od 4 lat. Podmarzł nieco tej zimy, ale szybko się zregenerował. Na skarpie początkowo było bardzo łysko i tradycyjnie zadarniałam czym się dało. Kiedy tak teraz patrzę na niego, to wychodzi mi, że powinnam go nieco zredukować.
Uczę ją kreatywności i prac ręcznych by odciągnąć od komputera, to dzisiejsze pokolenie jest strasznie od niego uzależnione.
Od 2 dni po 45 min po pracy maluję salon i elementy (tylko tyle mam czasu do pełnej ciemnicy). Dziewczyną chce pokazać że chcieć znaczy móc Choć przyznam że ciesze się że jestem na finiszu bo już padam na pysk ze zmęczenia...
Toszko zobacz jak ja przekopuje. Już brak mi sił, co za glinę nawiozłam
Siarkę kupię. Dzisiaj pytałam w dwóch sklepach ogrodniczych,ale niestety brak. Zamówię przez Internet. Dzisiaj zalatwiłam kupę ... czyli oborniczek
Ta jabłonka rośnie od 5 lat. Wokół mniej owinięta była róża Veilchenblau. Kiepsko kwitła, owoców miała niewiele.
Już rośnie u sąsiadki razem z mniejszym wiązem. Może tam jej będzie lepiej. A w jej miejscu rośnie ta śliwa wiśniowa.
Róże sadziłam z myślą o konfiturze z płatków. ale... kiedy kwitnie tak pięknie pachnie, że najzwyczajniej w świecie żal mi je zrywać. Owoce róży są dość ciężkie do przetwarzania, bo trzeba wydłubać najpierw drobniutkie pesteczki. Zostawiam je na krzakach. Ładnie zdobią.
Kasiu, jabłonka osiągnęła 3 metry. Z każdym rokiem pozbycie się jej byłoby trudniejsze. Zdaje się, że zasadziłam za dużo drzewek i stoję przed koniecznością zrobienia selekcji zanim będzie za późno.
Kaz 32 miskant kwiecisty (Miscanthus floridulus) rośnie dość silnie więc raczej w twoim przypadku będziesz potrzebował bariery,
ja do ograniczania np sumaka lub malin używałem starych beczek, blach , kawałków plastikowych i bitumicznych (falistych) zadaszeń - kombinuj
Ten iglak z tyłu to cyprysik Lawsona Ivonne bliżej cyprysik nutkajski Gloria Polonica
To była jednak spółka. Wykopałam dzisiaj warzywa i niżej były tunele.
Selery, buraki i marchew już zabezpieczone przed szkodnikami.
Buraki trochę za duże. Trzeba będzie je kroić, żeby weszły do garnka.
Nać selerów zamroziłam. Przekopałam rabaty razem z resztkami naci marchwi i buraczanych liści. W warzywniku są jeszcze pory (przed zimą je przytnę), natka pietruszki i brukselka. Zieleni się szczypiorek. Reszta gotowa do zimowania. W styczniu rozsypię dolomit.
Kasya gdy znudzi mi się jakaś robota w ogrodzie biorę sekator i na kogo wypadnie na tego bęc
a samo ciecie wg starych zasad wyluzować między piętrami , wycinać na gładko przy pniu, skracać tak by nie sterczał kikut i co jakiś czas odchodzić na bok by ogarnąć sylwetkę
Aureli a ja skutecznie wyleczyłam się z kupowania cebulek dzięki nornicom. Oczywiście uległam czosnkom i tulipanom botanicznym ale z umiarem. Jak to mówi moja znajoma - choćby skały sr...y nie ulegnę tym podziemnym potworom. Jakie skuteczne lekarstwo z tych paskud