Padam dzisiaj, plecy wyją ale trochę do przodu. Mózg mi uszami chyba wyjdzie, 30 st. w słońcu, fajnie, że tak ciepło ale się ugotowałam dzisiaj
Do tej pory lubiłam koniczynę ale wydzieranie jej z ziemi tą sympatię lekko nadwyrężyło. Dochodzę do miejsc, gdzie jest tak mocno zarośnięte, ze nie daję rady wbić wideł w ogóle, szarpię pazurami żeby choć trochę ziemię ruszyć. No i jak ja jutro pójdę na bierzmowanie z takimi pazurami?
Postęp prac może mało widoczny, bo to dłubanie jest skrawek po skrawku. Jestem pełna podziwu dla dziewczyn, które przez to przeszły, aż trudno uwierzyć, że dały radę..a mówią, że kobiety to słaba płeć, a to Tytanki , chylę czoło, jesteście dla mnie naprawdę ogromną inspiracją ( której bardzo mi potrzeba

)
Kupa chwastów rośnie, i co aj z tym zrobię?