Widzę jak czasem jadę na cmentarz... przed ogrodzeniem rozłożona ordynarna, jasno zielona, gruba, błyszcząca, plastikowa mata. W tym powycinane dziury i powsadzane irgi. Jeszcze rok temu wyglądało koszmarnie. Dziś plastikowej maty prawie nie widać, irga gęsto ją pokrywa. Chwastów nie ma, i jestem przekonana że nikt tam nie plewi.. Jak będę to pstryknę fotkę telefonem. Zobaczymy jak to dalej będzie, póki co na ile mogę plewię, czasem się wkurzam, ale ogólnie skarpa coraz bardziej zarośnięta.. w sensie, że irgą Tak czy inaczej - ja już nad czymś innym myśleć nie będę, zostanie to co jest Ogólnie zadowolona jestem z tawuły na skarpie, daje ładny kolorystyczny akcent od wczesnej wiosny do teraz, nie miałam z nią problemów. Nawet myślę, że chyba chciałabym jej więcej w ogrodzie.
też mam mączniaka na azaliach wielkokwiatowych, mam je już ze 20 lat, i mimo oprysków co roku chorują. Natomiast nie przeszkadza im to w kwitnieniu, wyłamuj tylko przekwitłe kwiatostany
Przepiękną róże pokazujesz Dolce Vita, a języczka też wspaniale kwitnie.
Aniu, gęsi czy żurawie - nieuchronnie to klucze zwiastujące jesien.
Dalie masz piękne i kolorowe, u mnie niestety mrozik je potraktował i już są do wykopania.
Ta bordowa roślina w tle - jak się nazywa?
Na szczęście dziś był piękny słoneczny dzień
Wreszcie wsadziłam dwie piwonie, które przekładałam w donicach od lata i obcięłam jeżówki.
Mam nadzieję, na piękny październik
Winogrona:
Pierwszy rząd – winogrona ciemne: (od góry) Konsuł, Festivve, Donaria
Drugi rząd – winogrona jasne: (od góry) Piesnia, Fanny, Timur
Trzeci rząd – winogrona różowe: (od góry) Weronika, Viktoria, JHD (Jubiliej Hersonskogo Dacznika)
Kilka wypadło, kupiłam lub dostałam zamienniki, ale w tej chwili dokładnie już nie pamiętam nazw.
Przez trzy lata się nie mogły rozbujać, ale w końcu "zaskoczyły"
Maliny: polka, polana, polesie. Ogólnie tragedia! Nie rosną, jak już zaczną rosnąć to usychają, padają. Ale nie mam zamiaru im odpuścić, bo za bardzo je lubię. Prawdopodobnie podniesiemy nieco rabaty malinowe, bo jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, że może mają za mokro lub są zalewane.
Agrest mam i uwielbiam. Ładnie nam rośnie. Mam 7 sztuk na pniu, ale kupiłam też krzaczki i powsadzałam pomiędzy te na pniu.
Porzeczki mam czarne i czerwone. Nie wiem jakie to odmiany, eM. je przywiózł z niemiec, i On je nazywa: I, II, III gatunek - w zależności od terminu dojrzewania. Nie wiem jak się naprawdę nazywają. Ale w tym roku obrodziły tak, że wszystkie gałęzie leżały na ziemi.
Organizacja sadu - proszę bardzo
Południowy stok, drzewka posadzone w dwóch rzędach wzdłu siatki, co jakieś 2,5 metra. Odległość między rzędami ok 3 metry. Od siatki ok. 1,5 metra. Wiem, że gęsto ale będę je trzymać w ryzach w miarę możliwości. Drzewka różne: jabłonie, grusze, śliwy, wiśnie, czereśnie, brzoskwinie.
Jagodnik jest prostopadły do sadu. System "siódemkowy", hehe. Znaczy każda roślina posadzona w jednej linii po siedem krzaczków. Licząc od skrzyń warzywnych: borówki, agresty, maliny, porzeczki czarne, czerwone, jagoda kamczacka, winogrona, truskawki. Na końcu jest szklarnia.
Fotki dzisiejsze
PS. uwielbiam Twój ogród A moim marzeniem są ze trzy, cztery ule.. trochę w tym roku z tym odpuściłam, ale niczego nie wykluczam
Aniu, to gęsi
Pracowałam dzisiaj w ogrodzie, a nad moja głową przeleciało chyba z dziesięć kluczy. Niektóre baaardzo wysoko
Jesień na całego
Moje dalie w lipcu po deszczach musiałam ściąć do zera, bo złapały jakiegoś grzyba Dopiero teraz zaczynają pięknie kwitnąć
Przymrozki mogłyby się jeszcze trochę wstrzymać
A ja dziś uczyłam się takie kwiatki sadzić. Pogoda ładna, a ja cały dzień spędziłam w kuchni. Na byle jakiej podkładce, bo po zrobieniu nie dało się go przenieść na paterę, a po za tym to wersja szkoleniowa. Degustacja już była.