Możesz skosić nisko, podrapać grabiami, ponakłuwać widłami tam gdzie beżowo, posypać ziemią żyzną i przegrabić. Deszcz podleje i nie będzie tak widać różnicy w kolorze a i ziemia się wzbogaci.
Ja dzisiaj nie wytrzymałam diety i zjadłam jagodziankę. Winko też chyba wyciągnę.. jak Wicio wróci z siłowni, w sam raz będzie. Na deser do jakiegoś programu na domo. Może jakieś wielkie projekty? Będąc młodą dziewczyną ...lekarką ...budowałam dom..więc mam to w jednym paluszku i uwielbiam. Ale plotę bez sensu jakbym się czegoś najadła..zioło...
Nie drżyj, wszak postęp bierze się z tego że ktoś coś robi pod prąd. ja ciągne robię pod prąd Dlatego co ma być to będzie, a będzie dobrze i się przyjmą, będzie ciepło. a ziemia ciepła.
Komary podobno odstrasza lawenda w dużej ilości i Plectranthus zwany pospolicie komarzycą, ale ja w każdym razie nie zauważyłam tak magicznych działań.
Obecność komarów zależy od stojącej wody w pobliżu (w płynącej się nie legną, a w stojącej nawet płytkiej kałuży owszem) i od ilości zarośli wokół działki. Dlatego zalecam dbanie nie tylko o swoją działkę, ale wykaszanie także pól sąsiadów wokół lub nakłanianie ich do dbania o teren.
W tych miejscach, gdzie ciemna plama, albo podlewała czyli sikała suczka, albo coś było kopane, albo po prostu jest ziemia żyźniejsza, czyli albo sypnęło się więcej nawozu tutaj, albo ziemia jest żyźniejsza, więcej materii organicznej i trawa rośnie silniej i jest ciemniejsza, bo więcej azotu w glebie.
Teraz się już w zasadzie nie nawozi trawnika, więc ta sytuacja może ulec zmianie na wiosnę, po pierwszym, równym nawieziniu trawnika po ewentualnej wertykulacji.
Pomocy więc nie uzyskasz teraz, a na wiosnę efekt dopiero widoczny będzie. Trzeba to było wkleić w sierpniu, wtedy nawóz, woda i po kłopocie.
Danusiu, ja nie wytrzymałam i 8 dużych, metrowych cisów przetargałam - wysadziłam z warzywnika. Szybko urosły a ja potrzebuję mieć warzywnik a nie szkółkę cisów. I teraz drżę - . Nie wspomnę o tym, że nie była to duża bryła ziemi. Czasami nawet żadna bryła ziemi.
Dziękuje szefowo za słowa otuchy boje się jak roślinki to przeżyją, czy wszystkie się przyjmą ... Obawiam się że za późno albo za wcześnie je okryje i wogóle przeraża mnie ta zima ale jak tylko pogoda pozwoli będę dzielnie działać
Siałam, dawno temu, kiedy to głównie siało się trawnik. Najpóźniej siałam w listopadzie i wzeszła w grudniu. Kilka dni ocieplenia małego wystarczyło aby się zazieleniło. Z rolki kładłam najpóźniej 4 grudnia, a ogród zakładałam najpóźniej 8 stycznia, wtedy grudzień był ciepły i śniegu nie było. To moje rekordy.
Danusiu pomogę jak chcesz w sadzeniu...
Kładziesz trawę z rolki, a powiedz mi czy trawa z nasion ma szansę się jeszcze przyjąć? Korci mnie posiać jeszcze przed zimą. Sialas kiedys tak pozna porą?
Na 4 stronie zauważyłam metalową balię i kotka, który mi się spodobał Widok domu też, fajny wjazd. Jak kotek teraz wygląda? Ja tęsknię za kotkami, ale teraz mieć ich nie mogę..stare odeszły. nowych nie ma.
- posadzić cebule do donic
- zebrać liście z trawnika i roślin
- zamieść ulicę
- sprzątnąć garaż
- posegregować śmieci, bo w środę zbierają
- zrobić projekt nowoczesny
- ściąć pomarznięte byliny (zawilce)
- znieść z balkonu to, co oklapło, resztę zamieść, ogarnąć
- posadzić zapasy które mam
Nie robię nic Nie daję przykładu i nie przykładam się.
Jeśli sadzone w upały to ugotowały się w temp i słońcu. Opisz dokładnie kiedy sadzone, co z nimi robiłaś, może zalane, może za głęboko posadzone, może zasolone, bo nawozy z trawnika spływały, może choroba grzybowa, może kwaśny deszcz spadł, może samolot spuścił paliwo nad twoim domem, może za słabe korzenie miały, może nie podlane tuz po posadzeniu, a potem i upał załatwił. Więcej powodów nie znam.