Ogrodowy miszmasz... pod kontrolą
01:08, 09 sie 2018
Witaj Agatko z pięknego, przedziwnego ogrodu 
Zdecydowanie Anabelki polecam. Kwitną jako pierwsze i do tego zawsze niezawodnie. Według mnie mniej absorbujące niż nawet bukietówki. Jedynym problemem to ewentualne pokładanie się po bardzo obfitych deszczach. Zrobiłam sobie sadzonki i zamierzam obsadzić nimi jeszcze jakiś kącik w moim małym ogrodzie
Pomimo upałów wzięłam się za cięcie bo za chwilę czas będzie wracać do pracy a wtedy już czas zdecydowanie ograniczony. Przyznam, że nie lubię ciąć jałowców (bo i wyczyścić je trzeba w środku z suchego). Potem człek pokłuty niemiłosiernie. Jak zaczynałam przygodę z ogrodem to sadziło się głównie iglaki w tym głównie jałowce (bo nic innego w szkółkach nie było). Trochę żal wyrzucić więc tnę
Choć coraz częściej zastanawiam się nad zredukowaniem ich ilości.
Od trzech dni (a właściwie popołudnia i wieczory, bo w ciągu dnia praży niemiłosiernie) przycinam bukszpany. Jutro może jakąś fotkę wrzucę ku pamięci
I o moich ulubionych ogrodówkach zapewne wspomnę
Zdecydowanie Anabelki polecam. Kwitną jako pierwsze i do tego zawsze niezawodnie. Według mnie mniej absorbujące niż nawet bukietówki. Jedynym problemem to ewentualne pokładanie się po bardzo obfitych deszczach. Zrobiłam sobie sadzonki i zamierzam obsadzić nimi jeszcze jakiś kącik w moim małym ogrodzie
Pomimo upałów wzięłam się za cięcie bo za chwilę czas będzie wracać do pracy a wtedy już czas zdecydowanie ograniczony. Przyznam, że nie lubię ciąć jałowców (bo i wyczyścić je trzeba w środku z suchego). Potem człek pokłuty niemiłosiernie. Jak zaczynałam przygodę z ogrodem to sadziło się głównie iglaki w tym głównie jałowce (bo nic innego w szkółkach nie było). Trochę żal wyrzucić więc tnę
Od trzech dni (a właściwie popołudnia i wieczory, bo w ciągu dnia praży niemiłosiernie) przycinam bukszpany. Jutro może jakąś fotkę wrzucę ku pamięci
I o moich ulubionych ogrodówkach zapewne wspomnę