Nareszcie zazieleniła się wierzba (w tym roku drastycznie wykulkowana) i „kręciołek” też zaczyna dochodzić do siebie po cięciu w promieniach gooorącego słońca
nadal kwitną hosty (na drugim zdjęciu - ulubiona przez dziewczyny hosta, której nazwa wykręca język w trąbkę i powoduje, że zęby się źle składają…”Hyuga Urajiro”)
w „szmaragdowym” zamieszkały także ogrodowe rozweselacze (następna dostawa wesołych robaczków już zamówiona)
i na koniec dla wszystkich odwiedzających mój wątek - olbrzymia tęcza.
U nas na targu stoją sprzedawcy, którzy mianują się producentami. Wiedzę na temat sprzedawanych roślin mają, czego nie można im zarzucić. Kupowałam już kilka razy pojedyncze sztuki i jeszcze się nie zawiodłam. Oczywiście nie mają calego asortymentu, tylko aktualne ozdoby ogrodu. Właśnie teraz sprzedają hortensje, hibiskusy, jeżówki, pysznogłówki.
A to mój dzisiejszy zakup: Silver Dollar 80 cm wysokości za 3,5 dyszki
Oj.chciałabym być tą wróżką i moje kiepskie róże zaczarować aby6 pięknie w końcu kwitły .
Hee, he,, moja siostra też pracowała na położnictwie.Ale jako sekretarka.
Ale rozmawiać ogrodowo to możemy długo.Tylko jakoś rzadko się widzimy i dzwonimy, jako tak wychodzi.
Ale Grażynko masz nas i tutaj możesz pisać ile tylko możesz
To ok, już zaczęłam zbierać rożne nasionka i dalej będę zbierała je dla ciebie
Tak, moje lampy są solarne,I jedna tez już mi nie świeci.
Teraz takie g,,, robią ,że szok.
Czosnek milenium.Dostałam od od Agusi-agapant
Z tym podlewaniem wodą z wodociągu to mam dylemat etyczny.
Zasoby słodkiej wody w Polsce są zatrważająco małe i czuję się nieswojo, kiedy zużywam tę wodę pod podlewania ogrodu. W okresie braku wody studziennej radykalnie ograniczam dawkowanie wody roślinom.
Róże ruszyły.
Aniu a czy Ty masz go posadzonego w cieniu? Mam zapisaną przy nim informację, że lubi takie klimaty.
Czyli cały czas dopieszczasz i robisz z pięknego piękniejsze
Po roszadach pewnie masz dodatkowe podlewanie? Znów upały wróciły i rośliny nawet nieprzesadzane ledwie zipią bez wody.
Muszę pooglądać wątki Twoich Sióstr a nuż jakieś nowe fotki są
Grzybków już w niedzielę nie było, dodatkowo dopadła nas burza. W lesie zrobiło się nagle ciemno i nieprzyjemnie. Wróciłam cała mokra i z dwoma grzybkami
Gaurą jestem zachwycona, zwłaszcza w towarzystwie rozplenicy.