Pamiętacie, jak w maju kupiłam azalie japońskie? Wyglądały nieciekawie, bo były bardzo wyciągnięte do góry.
To były moje zakupy
Po posadzeniu przycięłam jej mocno, bo przypominam, że chciałabym mieć z nich podusie. Na początku wyglądały łyso, ale zaczęły puszczać zielone z uśpionych oczek.
Pod koniec czerwca już byłam zadowolona
Teraz krzaczek jest przeuroczy i gęsty

Pokrój mi się podoba. Do zdjęć pozowała azalia japońska Kermesina Alba