Ładna, bo duża, ale i dużo za nią zapłaciłam,toteż boję się popełnić jakiś błąd , aby jej nie zmarnować. Wodę mam , wąż sięga do odległych zakątków działki. Jak na sadzonkę , istotnie jest okazała, ale liście ma trochę podziurawione i popękane. Teraz nie było nas na działce przez dwa tygodnie( ślub córki)), tak więc i z tego powodu nie sadziłam jej przed wyjazdem. Schowałam ją w cieniu pod lipą, tam miała zrobione nawadnianie kropelkowe, trochę też w tym czasie padało, więc jakoś przeżyła, a nawet mi trochę podrosła. Oczywiście nadal nie wiem czy to manicata, czy tinctoria? Wydaje mi się ,że jednak to drugie, ale może jeszcze ktoś zerknie i oceni?
Bogdziu po tych ostatnich długich deszczach niestety nie wyglądają już tak dobrze a wszystko za sprawą "bezdomnych" ślimaków. Inwazja wręcz! Do tej pory starałam się codziennie wieczorem przejść po ogrodzie i zbierałam je. Niestety zbyt moje miękkie serce nie pozwalało mi poczynić jakiś drastycznych czynów wobec nich i owe ślimaki zamieniały się w latające ślimaki (wstyd przyznać ale odlatywały w nieużytki leżące obok mojej działki) Wczoraj jak zobaczyłam ilość ślimaków w ogrodzie i koronkowe liście host to złapałam takiego nerwa, że w ruch poszły niebieskie granulki. Do tej pory nie sypałam bo wydawało mi się, że panuję nad sytuacją a do tego mam małego psiaka i bałam się czy nie zainteresuje się tymi granulkami
Nie będę opisywać jaki dzisiaj widok zastałam w ogrodzie... Bleee to mało powiedziane!
Ale wracając do różowości
Ulubiona różyczka kwitnie cały czas od końca maja. Teraz niestety kończy kwitnienie. I jak co roku dylemat. Powycinać zawiązujące się owocki (wtedy szybko zakwitnie ponownie), czy zostawić je - wprawdzie kwitnienie ponowne będzie skromniejsze ale za to pojawi się niezliczona ilość małych czerwonych owocków
Niestety fotki nie oddają jej wielkości i ilości kwiatów ani w pełni rzeczywistego koloru
Kasya, zawilce nad wyraz mi się rozrosły, nawet się cieszę, bo w tym miejscu nic specjalnie nie chcialo mi rosnąć.
A z różami co roku tak bywa, że w lecie zaczynają chorować, szczególnie te mniej odporne.
Zawilec dla Ciebie.
Oj, Asia! Do kolekcji to jeszcze droga daleka Ale fakt, że mam w kilku miejscach w ogrodzie poletka hostowe
Zauważyłam, że ostatnio w moim ogrodzie dominują trzy kolory: zielony, limonkowy i... różowy. Hmmm... Zaskoczyło mnie to trochę
To różowości trochę...
Krwawniki
w trakcie kwitnienia zmienia odcień "różowości" od bardzo ciemnego do jasnego a niekiedy wpadający w lekki fiolet
Rozsiewa się jak szalony, gdy w odpowiednim czasie nie zetnie się przekwitających kwiatostanów
Ale lubię go
Robiłam też dzisiaj przegląd hortensji z nazwy i jak rosną.
Więc wszystkie ładne każdą inaczej rośnie i ma inny kwiat chociaż z tej samej grupy.
Przyjrzałam się szczególnie jednej nie ma dużo pędów jest z zeszłego roku to hortensja Polar bear. Przepiękny duzy kwiat od różnych odcieni seledynu do bieli, duże kwiaty w wiechach kwiatowych.
Haneczko, ponieważ jutro udajesz się na wojaże, to dziś składam Ci życzenia imieninowe, niech Ci zawsze świeci słońce i w życiu prywatnym i w ogrodzie, a troski i kłopoty niech nie mają czego szukać u Ciebie Miłego wypoczynku.