Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku...
18:02, 23 cze 2018
UlaBwitaj
Martagony spraw sobie koniecznie, z siewu to jednak odległa nieco perspektywa.
No, białe moje faworytki
Same się nie rozsieją, tak dobrze nie ma. Najpierw nasiona muszą dojrzeć. Czasami się już wysypują a nasiona nie są dojrzałe. Widać to po zarodku (lupa lub pod światło). Trzeba obserwować w sierpniu. Ja sieję do doniczek i dołuję w miejscu gdzie dochodzą opady.
Czasami kiełkują następnego roku, czasami po dwóch latach. Potem pikuję też do doniczek, dołuję, jak długotrwała susza, to czasami podleję. Moje pierwsze siewki zakwitły po czterech latach. Siałam nasiona z białych i większość powtórzyła cechy. Natomiast nie udało mi się nigdy namnożyć z przybyszowych.
A czasami trafi się taki wypas liliowy.
Z niego koniecznie zbiorę nasiona, ma kwiaty prawie na całej długości pędu.
No, białe moje faworytki
Czasami kiełkują następnego roku, czasami po dwóch latach. Potem pikuję też do doniczek, dołuję, jak długotrwała susza, to czasami podleję. Moje pierwsze siewki zakwitły po czterech latach. Siałam nasiona z białych i większość powtórzyła cechy. Natomiast nie udało mi się nigdy namnożyć z przybyszowych.
A czasami trafi się taki wypas liliowy.
Z niego koniecznie zbiorę nasiona, ma kwiaty prawie na całej długości pędu.

