Ewuniu,Haniu...dziękuję.Jarzmiankę przywiozłam od Ani i zupełnie o niej zapomniałam.dobrze że się odnalazła bo nie mam .Druga fotka może to agastache?Robiłam jesienią sadzonki.
Ogródek codziennie podlewam,w ciągu dnia i tak wszystko więdnie,noce zimne to jest rano rosa i ona chyba trzyma.Codziennie grzmi i są chmury deszczowe...ale do nas nie docierają...w Gdańsku i w Gdyni pada często.
Ciekawa jestem efektu, jaki da wspinająca się na jabłonkę Royality róża Veilchenblau. Ma mnóstwo pąków i niezłe przyrosty. Na tej rabacie zaczynają kwitnienie dwie róże parkowe.
bez Black Lace i parzydło leśne
Zabłąkany mak i krzewuszka stanowią teraz mocne akcenty na brzozowej.
Żółtokwiatowa róża NN dobrze się uzupełnia z błękitną rapsodią i przywrotnikiem.
Kolejny bezdeszczowy dzień. Termometr pokazywał 30 stopni. Zapowiadają burze. Oby bez gradu.
Dzisiaj udało się zebrać tyle truskawek, że starczyło na deser. Rzodkiewka już zjedzona. Kończy się szpinak. Zdążę jeszcze w zwalniane miejsca wysiać kolejny rzut fasolki.
Klon Ginnala prezentuje zaczerwienione noski. Zakwitła na studziennej róża Souvenir du dr Jamain. Ma najbardziej aksamitne płatki ze wszystkich moich róż. Rajskie jabłuszka bardzo do niej pasują.
Wciąż zapominam, że mam w ogrodzie białe irysy syberyjskie. Rosną w grupie z liliowcami i wcześniej trudno je odróżnić.
zagadką dla mnie jest pojawienie się na jednym piwoniowym krzaczku kwiatów o tak odmiennym kolorze. Skąd ? Jak?
Kiedy ogląda się z bliska kwiaty piwonii, nie sposób nie zadumać się nad maestrią natury w tworzeniu jej dzieł.