bo ja tak zatrawione miałam pół rabaty na wiosne ...kilka m2 raptem ...i wiem ile to schodzi jak to meczące .
12 godz plewienia to koszmar ...mnie zeszło chyba z 5godzi rozłozyłam na dwa dni bo nie chciałam sie zajechać a i tak mam uraz ....my\slałam ze robiłas to jakąś nowoczesna techniką ..godz dwie i jest czyściutko)
Miło mi jak tak uważasz ale Irenki ogród jest tak jak piszesz jeden jedyny
Róze już zaczeły a pąków niektóre mają wyjątkowo dużo oby tylko spokojny deszcz bez gradów i wichur. Popryskałam ekologocznie no i d... nic to nie dało mus zrobić chemiczny silny oprysk bo nic z nich nie będzie, chodz bardzo tego nie lubie.
Odrodziła mi się jedna piękna czerwona taka pełna róża ma taki aksamit i jest pełna to ta pierwsza bo te drugie to są inne mniej pełne chodz kwitną obficie i cały czas.
Justyna, trochę mnie rozbawiłaś prośbą o opis plewienia
Czas to jakieś 12 godzin, siły to nie zmierzę. Ale nawet nie padłam tak bardzo po.
Trawy nie były mocno zakorzenione, bo one wysiały się na wiosnę. Łatwo je było wyrwać.
A nie zagapiliście się, że kwitną bzy i trzeba robić syropy?
(Bo czas na sosnę przegapiłam)
Z kwiatów bzu właśnie zrobiłam, mam już ponad 50 słoiczków i buteleczek.
Bardzo zaluje ze ogrodowisko znalazlam na etaie ostatnich szlifow w ogrodzie ale jeszcze wszystkiego nie posadzilam, wiec jeszcze pare dobrych rad sie przyda. W skrocie: domek w Sulejowku (sypialnia podwarszawska, niskie domki z malenkimi ogrodami). W cenie zakupu polowy kawalerki rozbudowalismy dom tesciow, w ktoryn na jednej kondygnacji mieszkamy my (2+2) a na drugiej tesciowa. Generalnie mam wolna reke co do ogrodu ale chcialabym uszanowac zielen zastana. Ogrodek jest malenki 20 x 20 m minus dom 9 x 9 i minus garaz), dodatkowo rozplanowanie utrudnia koniecznosc wygospodarowania 2 miejsc arkingowych poza garazem. Podjazd czesc za domem wychodzi na wschod, przedogrodek na zachod, podjazd od polnocy ale dobrze doswietlony rano i po poludniu, przesmyk z boku domu od poludnia. Gleba piaszczysta. No to lecimy. Bylo tak:
a jest tak
ze wzgledu na sentyment i roslinnosc zastana onspirowalam sie ogrodami angielskimi. W miejscu gdzie leza kantowki od piatku bedzie zielona ukosna kratka drewniana i powojniki, a smietnik oslonia dwa ploty pelne. Miejsce parkingowe chce wylozyc kratka i posiac trawe. Rododendrony musze usunac, przeszkadzaja w parkowaniu. Po konsultacji z kierowca moze beda wzdluz kratki od strony polnocnej.
W tym roku trochę rozczarowały mnie czosnki bo dużo nowo posadzonych mi nie zakwitło, liczyłam bardzo na Summer Drumer i Atropurpureum, te pierwsze pokazały tylko liście dobrze że nie zgnite to jest szansa za rok a te drugie pokazały się tylko w 1/4 to coś tam zakwitnie jeszcze, a tymczasem te niezawodne
Mount Everest i Purple Sensation
i Gladiatory
Aniu, nie ścinam orlików do wazonu, Wolę je na rabacie, więc nie wiem, ile wytrzymują. Musze Ci dać więcej orlików albo nasion chociaż.
Floks - ładny, ale jak pachnie!
A pamiętasz, że jabłonka czeka?
Z jagodnika...
Agrest będzie.
Porzeczki też.
Winogron rokuje
I mała aronia zaowocuje.
Ale grusza chora... (Dla Makusi lubiącej brzydkie)
Mam na działce dużego modrzewia. Długie gałęzie sięgają na działkę sąsiada, któremu "śmiecące" drzewo przeszkadza. Dodatkowo pod drzewem a stanąć drewniany domek. Nie chcielibyśmy go całkiem wycinać, ale aby pozbyć się śmiecącej części drzewa (długie, niskie gałęzie na dole) pomyśleliśmy, że wystarczyłoby je obciąć aż do niebieskiej kreski i zostawić tylko czubek. Wydaje nam się, że może to ładnie wyglądać - pytanie czy drzewo to wytrzyma?