Kosisz zgodnie z siłą rośnięcia trawnika. Obserwuj i nie dopuść żeby miał 15 cm, choćby to było 3 dni. Podawałam że najlepiej kosić co 4 dni (ja tak robię) bo trawnik zawsze wygląda na zadbany, poza tym koszenie nie jest uciążliwe, bo koszy mało i szybko się oblatuje. Jak chcesz się pomęczyć bardziej koś co 7 dni, ale pamiętaj - nie rzadziej. Trawnika również nie da się skosić "na zapas" czyli bardzo nisko a potem 14 dni przerwy. Nie tędy droga.
Musi być koszone regularnie, nie rzadziej niż co 7 dni. Taka jest moja rada.
Nie podejrzewam żeby w mieszance któą zakupiłęś w sklepie były te niepożądane nasiona, Podejrzewam groźną chwatsnicę jednostronną. Trudno jej się pozbyć. Prawdopodobnie jej nasiona były w glebie (jeśli nawoziłeś ziemi na uzupełnienie) lub rosły sobie chwasty przed posianiem. Jeśli lałeś herbicydem przed założeniem trawnika, na nasiona to nie działa i wzeszły razem z trawnikiem. Współczuję bardzo, wyrywaj ręcznie i nie dopuszczaj do wysiania tego chwastu.
Danusiu zrobiłam tak jak mówiłaś, kupiłam donice (prawie zbankrutowałam) wmówiłam sobie, że na urodziny za miesiąc ha ha. Posadziłam w nich trzmielinę i sezonowe. Bluszczu zimozielonego nie było w dwóch szkółkach, więc posadziłam szałwię omszoną (trochę za mało tam słońca ale zobaczymy) oraz cos takiego o małych listkach lekko różowych (dabrówka?) i coś tam jeszcze Bluszcza dosadzę jak kupię
Aż takiej wyobraźnie to jeszcze nie mam. I pewnie jeszcze dłuuuugo nie będę miała. Ale dziękuję bardzo za wyjaśnienia. Przy poprawkach za sezon czy dwa będę kombinować z przenikaniem.