Cześć Aniu
Iryski to wielka miłość mojego M, kupuje co chwila jakieś nowości. Większość to małe roślinki teraz je karmimy i czekamy na kwitnienie.
Mam sporo różnych odmian, niestety większość bez nazw gatunkowych.
Tulipany już kończą swój pokaz. Teraz nadchodzi czas lilaków i kalin, za chwilkę jaśminowce i żylistki pokażą co potrafią
Sztywnolistna ma zupełnie inny pokrój kwiatów, ale równie piękne.
Dzisiaj dostałam kolejną kalinę japońską Popcorn. Mam z zeszłego roku Grandiflorę, ta ma znacznie mniejsze kwiaty. Potem cyknę
Bardzo piękny kolor irysków.
Tulipany piękne ,Lilaki,, i ten ich cudny zapach
kalina sztywnolistna bardzo ładna, bardzo ciekawa.Ja jej nie znam.
pozdrawiam i zyczę dobrej niedzieli.
Mam nadzieję, że się uda
Ja przesadziłam 5 dwu metrowych i wszystkie żyją, ale były młodziutkie.
przesadzałam moje ukochane z poprzedniego ogrodu 7-dmio letnie i wszystkie umarły
Mam już nowe, ale tamtych mi bardzo brakuje...
U mnie lubczyk podatny był na rdzę i latem dość wcześnie z tego powodu zamierał. Od zeszłego sezonu robiłam mu opryski propionianem wapnia. Zdecydowanie mu to pomogło. Dostał też trochę obornika w stópki.
Ta kalina u mnie przeżyła kilkunastostopniowy mróz bez śniegu. Wielka szkoda, że Twoja podmarzła. Miałam dzisiaj ogrodowych gości i zachwycali się jej zapachem.
Kupowałam ją jako kalinę angielską. Mira chwaliła się swoją i jej pozazdrościłam, że ma takie aromaty w ogrodzie.
Bardzo ciepły jest ten kwiecień. Wzeszły już buraczki, dzisiaj pokazała się fasolka szparagowa. Dalie wsadziłam jakieś 10 dni temu, ale jeszcze nic nie widać. Jeśli się nie pokażą, to pogodzę się z tym, że u mnie im nie pasuje coś.
Bazylię kupiłam w doniczce. Jutro podzielę i wsadzę. Może uda się wysiać ogórki.
Prognozy pogody wyglądają tak optymistycznie, ze walczę z pokusą wsadzenia w grunt pomidorów. Zaczęłam już je hartować na zewnątrz.
Widziałam u Ciebie zdjęcie jarząba szwedzkiego. Moje w tym sezonie wyraźnie dojrzały. Będą po raz pierwszy kwitły.
Poziomki kwitną i są owoce na jagodzie kamczackiej.
Twój warzywnik startuje, a mój nawet do mety startowej się nie zbliżył.
Liczę, że jak dosadzę dalie i dosieję cynie, to będzie mógł się pokazać za 3 tygodnie aż coś wzejdzie, łącznie z moją wizją łanów i szpalerów bazylii.
Te niskie lilaki Palibin są fajne, krzewuszki też ładnie rosną, jeśli się je tnie po kwitnieniu. Kaliny są ładne bez cięcia i pachną np. burkwoodii . Cornus w odmianach, kwitnący lub z ładnymi liśćmi. Euonymus alatus ładnie się przebarwia jesienią. Nie jestem jednak pewna, czy przeżyją suszę latem, bo deszcz to towar coraz bardziej deficytowy.
No właśnie nie bardzo. Mamy co prawda dwie skrzynie obsadzone bratkami, ale nimi też chyba specjalnie się nikt nie opiekuje.
Ja myślałam nie tylko o bylinach, ale też niskich krzewach na tyle rabaty, może lilak, kalina, krzewuszka?
Dziękuję Agnieszko
Zapomniałaś że kawałek tej Twojej zwyczajnej kaliny rośnie u mnie? A co najdziwniejsze to tylko ona ze wszystkich czterech kalin jakie mam nie ma mszyc.
Jak na wojowniczkę przystało poddawać się nie zamierzam.
W ubiegłym roku byłam na ogrodowiskowym spotkaniu w Pęchcinie i tam właśnie zapłonęłam miłością (zobaczymy czy nie platoniczną) do tego jegomością
Jest moim najukochańszym drzewo-krzakiem
A ponadto - w zaufaniu - mam jeszcze jedną miłość, na razie niezrealizowaną , a mianowicie Kalina - Viburnum plicatum f.tomentosum.
W Pęchcinie okazy były nieprawdopodobnie piękne, były w trakcie kwitnienia
Kasiu, ponieważ nie chce wwystawiać się na widok i ochronić troche od wiatru to krzewy na razie zostają.
Tak mierzyłam żeby mniej więcej między krzakami, lekko wysunięte do przodu, wypadały choiny.Liczyłam 1 na metr. Jedynie pierwsza będzie za krzakiem, bo ta (kalina) jest wysunięta do przodu i wypada poza rabatą.Drugi krzew to forsycja ale nie cięta i brzydka.
W miarę wzrostu choin będę cięła krzewy aż do ich całkowitego usunięcia.
Mam nadzieję że to się sprawdzi.