Kasia, twoj ogrod zyskuje z kazdym rokiem. Pamietaj, nie mialas drzew tylko kawalek zaniedbanego pola a masz perelke. Zaczyna sie robic juz bardzo parkowo u Ciebie. U mnie zastane drzewa to latwiej osiagnac stan zadowolenia. Nawet jakby nie bylo nasadzen byloby super. Wiec nie do konca to moja zasluga. Ja to tylko wpasowuje do istniejacego.
Troche tego co mam i pare nowych. Dzwonki Elizabeth, Samanta i brzoskwiniowe. Jezyczki, kilka parzydel wiekszych i mniejszych, tawulke z jasnymi pudrowymi kwiatkami, 3 rodzaje wiazowki blotnej: mikra, mala i srednia. W ogrodzie mam wielka wiec dla odmiany wzielam "nana", rdesta Golden Arrow do cienia, rdesta Pink Elephant, zawciagowca-ponoc kwitnie do jesieni niebieskimi kwiatkami a mnie tego brakuje. Kupilam tez barbule z żóltymi listkami i niebieskimi kwiatkami Hint of Gold. Tu sie wahalam czy nie wziac tej z szarymi liscmi ale ciezko je wtedy z czyms sensownym zestawic. Dokupilam krwisciagi, dziewanne Smoky, lebiodki Rosenkuppel, powojnika calolistnego Blue Ribbon, kirengeszomy palmaty, przetacznikowce wirginijskie i gaure Rosy Jane. Ona mi sie najbardziej podoba, jest taka eteryczna. Te rózowe jak czolgi zwarte krzaki mi rosna, biala nie chce a Rosy Jane jest akurat. Wiekszosc ma wypelnic dziury na bagiennej a czesc bedzie towarzystwem dla sadzonych roz.
No nie wiem czemu nie podobaja mi sie takie typowe rozanki. To po prostu roze i tyle. A takie skomponowane z bylinami i innymi roslinami tworza ładny dla oka obrazek, gdy przenikaja sie rozne rosliny, faktury i kolory.
Dzis to dopiero kwitna. Tez jestem w szoku bo szczerze mowiac sie nie spodziewalam, ze roze tak fajnie sie u mnie zadomowia. Chce jeszcze jedna / dwie dokupic z tych, ktore juz mam. Prawdopodobnie wszystkie Bienenweide przeniose do doniczek a w ich miejsce posadze wyzsze i lepiej kwitnace.
Bodziszki Orion i Cloud Nine ścinam do zera, strasznie balagania i sie klada. Wyglada to okropnie. A w tym roku nie dosc ze musze wyciac to jeszcze poprzesadzac i porodzielac. Tych Cloud Nine mam stanowczo za malo, sa przesliczne i długo kwitna. Po scieciu szybko odrastaja i powtarzaja kwitnienie. Reszte bodziszkow zostawiam o ile nie balagania.
Dzieki Basiu A tamten krzaczek to dobrze zdiagnozowany. To żylistek karbowany Pride of Rochester.
Ładna kompozycja rabatki coś jest w tych fioletach że je lubimy
Co tak ładnie kwitnie na niebiesko na 2 zdjeciu? A na 3 zdjęciu masz krwawnik fioletowy nad bodziszkiem? Bardzo fajne połączenia.
Wreszcie spadł. Czekałam na niego. Ziemia wypiła do syta i ogród od razu odżył.
A maki oszalały.
Te Twoje to nie są zwykłe polne czerwone plamy. To całe królestwo.
Masz tu frędzlaste pompony w karminie, potargane róże, głęboki fiolet ze słonecznym środkiem. Każdy płatek jak z bibuły. Delikatne, a mocne.
Stoją dumnie obok naparstnic i żółtej tawuły. Pszczoły pracują w nich od rana. Nawet zardzewiały kwiat-ozdoba w tle im się kłania.
Deszcz umył liście. Kolory są teraz głębsze. Zieleń jest zieleńsza, czerwień krzyczy głośniej. W powietrzu pachnie mokrą ziemią i latem.
Róże w pełnym rozkwicie. Maki jak czerwone pompony. I wreszcie one: *pierwsze lilie* i *jeżówki*. Oj cieszą! Morelowe, czerwone, dumne.
Ziemia , spragniona wody.. dzisiaj w końcu popadało.
I ja mam lżej bo wąż ogrodowy w ruchu był często
Tymczasem deszcz nie wielki ale był, umyl liście i dal oddech ziemi i roślinom.
Gorąco, kolorowo i ładnie. Czerwiec, jak ja go kocham.
Hmmm, ta duża zielona masa to nic innego jak... ziemniaki Rosną w drugim końcu działki, tuż pod lasem.
Obok mają sąsiadów: truskawki. A w tych truskawkach niespodzianka. Same wysiały mi się ostróżki jednoroczne. Taki prezent od ogrodu.
A tam dalej, gdzie kończy się zieleń, jest jeszcze staw.
To nasz dziki zakątek. Trochę warzywnik, trochę łąka kwietna, trochę różnych rzeczy na potem....
Elu, ta Twoja róża, to na pewno nie jest Bouguet Parfalt. Wiem, bo ją mam i ona tak wygląda.
Myślę, że ta Twoja To jest Apple Blossom. Ona ma kwiatki podobne do Balleriny i ma takie długie pędy. Też ją kupiłam i rośnie koło Balleriny, ale jest jeszcze młodziutka.
Asiu, to jest Wildberry. Zarówno ona jak i Lavender Ice to fajne róże i chyba nadają się do donic. Maja duże kwiaty w porównaniu do wielkości krzaczka.
Chyba Was zamęczę zdjęciami, bo chodziłam i cykałam bez opamiętania, ale jest tak pięknie