Aniu - modrzewnicę mam, moje odkrycie z zeszłego roku; przez przypadek nawet dwie odmiany bo kupowałam na raty i się pomyliłam); tutaj dowód:
bardzo ładnie się trzyma, nawet w zimie;
zdjęcie częściowo historyczne, bo wrzosy już przycięłam; z rozplenicami jeszcze się wstrzymałam, mimo że nożyce mnie już mocno swędziały Pytanie: czy mogę dwuletnie wrzosy podzielić? zniosą taką operację?
Haniu - u mnie azalie mają się dobrze, w zeszłym roku kwitły bardzo ładnie, nawet silver sword, która mi całkiem przemarzła; pisałaś chyba u siebie w wątku, że przyczyną przemarzania są bardziej zastoiny wody i gnicie korzeni niż faktyczny mróz i podpisuję się pod tym obiema rękami. U mnie gleba piaszczysta, ciepła - już drugi rok nie odnotowuję żadnych strat po zimie. No, stipy i rozmarynu nie liczę. Przynajmniej taka korzyść z tego piachu
Muszę dać dla porównania te same krokusy sprzed roku w pierwszym roku ich kwitnienia u mnie i z tego roku. Ja jestem w szoku jak pięknie się rozrosły. Ale tak bardzo się rozrosły krokusy tylko tej odmiany. Inne sporo mniej ale też się namnożyły.
Masz tam kompletne pustki - możesz sadzić, co Ci się żywnie podoba.
Ograniczeniem są warunki, a nic nie piszesz, czy masz piach czy glinę, czy sucho itd.
Na żywopłot najlepszy byłby cis, ale drogi i lubi wilgotno. Jeśli nie da rady, to zwyczajnie szmaragdy posadzić i strzyc. One lubią słońce. Z nimi z kolei jest problem, bo trzeba czyścić z suszu, a do tego korzenie dookoła im się rozłażą, więc trzeba więcej nawozić.
Obok serba posadziłabym jakiś krzew: kalina, pęcherznica, dereń?
Hortensje - jeśli masz wystarczająco wilgotno - oczywiście mogą być. Z tego co widziałam, rabata jest na tyle szeroka, że jeszcze coś Ci się tam zmieści. Do hortensji dałabym nieduże drzewka - na forum są popularne umbry, pissardi, może jakieś jabłonki ozdobne? Przed hortensje np.: tawuły.
To byłaby rabata półcienista.
Możesz też zostawić ją jako słoneczną, wtedy pod żywopłotem np.: berberysy erecta (są i czerwone i żółte), a przed nimi byliny.
to samo co po drugiej stronie bramy
co to za krzewy? może warto wykorzystać je gdzie indziej?
bukszpana przyciąć w kulkę a dookoła niego dać żurawki
zmieszczą
One takie wygięte na stałe czy chwilowo od wiatru?
Docelowo raczej będą do wyrzucenia, ale póki na ogrodzie masz pustki, to bym się jeszcze wstrzymała z wycinką. Przystrzyc je mocno i niech robią za wykrzykniki.
Lawenda fajna i mogłaby być, ale masz brązową elewację i obawiam się, że na jej tle może wyglądać sino. Do tego brązu zebrinus, który ma żółte paski, lepiej pasuje i właśnie w kierunku brązów, żółci bym szła:
bordowe żurawki, tawuły golden tuffet, trzmieliny emerald'n gold itp.
Toszka już Ci wcześniej pisała: drzewa by Ci się przydały, bo na razie masz patelnię
Witam się wiosną, obudziłam się z zimowego snu
i ruszam do pracy.
Straty po zimie: w ilości może nie duże bo jedna, ale bardzo dotkliwa - upłakałam się przy tej tui Śnieg spadający z dachu oto co zrobił z moją jedną z trzech reprezentacyjnych tui przed samym wejściem do domu.
Teraz to jakoś już chodzę obok niej, bo wcześniej to jakoś serce bolało. Dobrze że rośliny rosną i się naprawiają z czasem... ale co jak nadejdzie znowu zima ?!
Fajnie,że chociaż na kawę udało nam się spotkać.
Trochę się obrobimy, i będzie czas na dłuższe kawy i pogaduchy.
Grill też.Już nie mogę się doczekać
Zakwasów nie ma.To dobrze.Wczoraj luźniejszy dzień.
Ale miły pełen tez gości i pięknej pogody i powietrza Dębowego Lasu.
Tylko nad Zalew już nie zdążyłam pójść.
To fajne oczekiwanie.Oj to i dla nie będą.
Tego Tajga jestem bardzo ciekawa.Jeszcze nie wiem, gdzie go pasadze.Bo nie mam miejsca jak na razie.Z czasem coś się wymyśli.
A ty jakie zamówiłaś odmiany ??
Z dostawani i dostawami i w zimie i w lecie bywa różnie.Reguły na to nie ma.
Wczoraj rano przed 8 ( postanowiłam w niedzielę pospać dłużej po sobocie ) obudził mnie jakiś hałas większy na dachu.Jakby coś spadło.A za chwilę słyszę kle-kle-kle-kle.
Ach to bociek pomyślała,
To ja biegiem za aparat i na dwór.
Ale juz odleciał i kolował nad działkami.
to ten z tego gniazda co widzę z trasu.Przy działce Malowanego.Co przed tymi mrozami w marcu przyleciał.Sąsiadka karmiła go w mrozu wątróbka na drodze.I przychodził i jadł wszystko.
Narobiłaś się! Ładnie równiutko z kancikiem. Ja dziś jak dam radę to polecę ze swoim kantem następny odcinek Ja to może i pracowałabym nawet z arbuzem cały dzień swoim żółwim tempem, ale niestety dziecię się buntuje i psoci w ogródku im dłużej jestem zajęta