Elu świerk jest dużym drzewem. Na zdjęciach, które pokazałaś tam z tyłu rośnie już chyba jakieś iglaste drzewko, prawda? Jak już ono urośnie to i tak zabierze trochę miejsca. Poza tym to liściaste, które pokazałaś też w miejscu stać nie będzie. Wydaje mi się że posadzenie tam świerków, nie sprawdziłoby się bo one też urosną, a potem będzie problem bo są duże i zabierają miejsce, światło, wodę...teraz wydają się małe, ale nim się obejrzysz "skoczą do góry". Chyba że kiedy osiągnęłyby wysokość np.1,5m uszczykiwałabyś je-wydaje mi się że wtedy to mogłoby mieć sens.
Juk nie narysowałem, bo przyznam się że ja osobiście ich nie lubię, ale to przecież tobie mają się podobać i jeśli widzisz je w tym miejscu to też dobrze. Ja jeżeli miałbym je umiejscowić to między różą. Ona jest czerwona więc biel ładnie by ją podkreśliła, a dodatkowo świerk o którym pisałem powyżej stanowiłby ładne niewysokie tło.
Nie wiem czy się Ci tak spodoba czy nie...zawsze jeżeli uznasz po posadzeniu, ze coś jest nie tak to przecież można zmienić. A luki między roślinami na moim rysunku to wiadomo-puste miejsce do zapełnienia roślinami
W dzień cyknięte
EM chciał znowu gontem daszek robić , ale ja bym jednak z tego oflisu chciała bo kiedyś będzie z niego też ogrodzenie robioneNo i taniej
Wczoraj była u nas jeszcze piękną zima!
Wprawdzie słońce było w natarciu, ale śnieg jeszcze polegiwał na polach.
Ale dziś zachęcona przykładem Polinki powędrowałam na obchód. I znalazłam! Wiosnę pod oknem kuchennym Pod rodkiem ruszyły tulipany...chyba tulipany. A może przebiśniegi? Mam nadzieję, że nie wymarzną
Mus! Cokolwiek kwitnie o tej porze cieszy byczo!
Oczary jakieś takie niemrawe na razie, kalina "Dawn" też na pół gwizdka, ale zawsze jakaś szczypta koloru jest:
Nie wiem, czy o tej porze roku ktoś tu zajrzy, zwłaszcza Mazan - Walerek (pozdrawiam), ale liczę na to, że do wiosny jednak doczekam się pomocy. Na działce, którą kupiłam rosło dużo wieloletnich krzewów czerwonej porzeczki. Zostawiłam tylko dwa, bo nie ma na nie amatorów. W ubiegłym roku owocowały obficie, ale wydaje mi się, że należy je przyciąć, by jakoś odmłodzić. Proszę o podpowiedź jak to zrobić. Poniżej zdjęcia tych 2 krzewów. Widać na nich, że gałęzie już były wycinane.
Będę cierpliwie czekać, bo pewnie wczesną wiosną trzeba byłoby to zrobić.
Aniu jeśli magnolia zakwitnie to będzie widowisko - niestety jej kwiaty są bardzo wrażliwe na przymrozki, mam ją od 2012 i od tego czasu 2 razy w pełni udało się jej zakwitnąć, tu w 2015, miała wtedy zaledwie kilkanaście kwiatów:
Różyczki całą zimę szaleją, tu z 6 stycznia:
Aniu też pozdrawiam - będę trzymała kciuki 31
Basiu, wiosny i kolorów już bardzo się chce .
Takiej dzialki zakrzaczonej chyba nikt wokó,l nas nie miał.
Tyle,że to za nami, to kupiliśmy.I jeszcze w bok.
Do wyrównania terenu do daleka droga, a co mówić do zagospodarowania .
Mam nadzieję,że kiedyś tu będzie ładnie.
Ale żeby mieć silę tak ciężko pracować znowu trzeba było zrobić, uwędzić pożywne jedzonko
Witam w klubie Asiu, robię bombki/jajka w różnych technikach, teraz do zdobienia wykorzystuję i dekupaż i elementy biżuteryjne i szlagmetal, przecierki i co tam się jeszcze przyplącze. Masz na myśli którąś konkretną bombkę? wstawiałam ich dużo
wybacz jakość, zrobiłam przed chwilą
Aurelko, mam nadzieję,że będzie tak jak piszesz.
Ja tych przy pergoli niczym nie przykrywam.Muszą dawać sobie radę
A kulkujesz je
Ciemiernik dzielny wciąż w kwiatach
Trochę się skulił od mrozów .
ale ia tak jest przyjemnie na niego popatrzeć
Miro,Tuskany nie tnij nisko wiosną. Wystarczy,że przygniesz lekko ten długi pęd,a na całej jego długości będziesz miała kwiaty. Piękną girlandę.
Dopiero kiedy przekwitnie przytnij jak chcesz.
Też się obkupiłam w nasiona,to już chyba zwichnięcie I jeszcze te szałwie mnie męczą,które pokazałaś w Holenderskim ogrodzie. Może gdzieś upcham w moim grajdołku
Zdrowiej, bo wiosna za pasem. Ja też się dopiero co wylizałam z choroby,jutro kontrola.
Dzisiaj już ciągle myślę ...
Ile się dslo to do popołudnia pitrasiłam w kuchni, aby czas zająć, teraz chyba ze 3 dni będziemy to jeść.
Najgorszy caz, nawet nie taki, jak przed 1 czy 2 operacją.
Teraz wiadomo,że szło ciągle nie tak, i idzie o to aby w końcu było lepiej .
Mo pomysł na róże a pergola to wykonanie mojego męża.
Ja ciągle nie śpię i nowe pomysłu już mam ale mojemu mężowi nie mówiłam jeszcze i nie pokazywałam co mi w głowie świta.
Powoli, i w odpowiednim czasie.
Już się tego nauczyłam .
Zaczyna się przejaśniać.
Wczoraj cały dzień ja i mąż tylko walczyliśmy z odrobina tej zakrzaczonej ziemi .
Zaczyna się przejaśniać, w niektórych fragmentach nowej działki
Zalezy z jakiego punktu dzialki to uchwycę .
A w niektórych katastrofa .
Dziękuję , i proszę o wparcie w tym dniu i kolejnych .
To ogromnie ważne .
Ja właśnie męczę swojego RM żeby mi przerobił dwie pergole w niby altanę różaną łącząc je ze sobą.Są od siebie w odległości ok. 3,5 m więc takie łączenie łukiem odpada, pomysł jakiś się klaruje...Ale taka jak Twoja pasowałaby mi przy wejściu na taras-po jednej stronie róża już rośnie i wymaga lepszej podpory- więc znowu trzeba" pisać podanie" do mojego RM , żeby zdążyło się "uprawomocnić" do wiosny
Ten łuczek też mąż sam robił(kleił ,wycinał?)?
Jeszcze trochę a błonki nam powyrastają między palcami od tej wilgoci Brrr...
A w ogrodzie róże już mają pączki, wychodzą cebulowe, część roślin, w tym róż, w ogóle nie straciła liści na zimę. Nie tylko mnie marzy się już wiosna