Dwa ogrody
20:38, 22 lut 2018
Ando, cieszy mnie Twoje zdanie, dla Ciebie taka
Gruszeczko, cięcie można przeżyć, gorzej jak choróbska je dopadają. Zwykle nie pryskam chemią, tylko wywary, gnojówki. Jednak w ubiegłym sezonie trochę to zaniedbałam, zresztą świadomie, powoli je selekcjonuję, zostaną najodporniejsze. Kilkanaście już wywędrowało z ogrodu. Zostało i tak wiele.
Nie sądziłam, że tak polubię żółte róże, no powiedzmy herbaciane
Gruszeczko, cięcie można przeżyć, gorzej jak choróbska je dopadają. Zwykle nie pryskam chemią, tylko wywary, gnojówki. Jednak w ubiegłym sezonie trochę to zaniedbałam, zresztą świadomie, powoli je selekcjonuję, zostaną najodporniejsze. Kilkanaście już wywędrowało z ogrodu. Zostało i tak wiele.
Nie sądziłam, że tak polubię żółte róże, no powiedzmy herbaciane