Boscobel i Jubilee Celebration Też pierwszy sezon.
Mają podobne kwiaty, w drugim kwitnieniu miały ich dużo,ale nie mogły udzwignąc ich ciężaru.
Jako że ich nie odróżniam jeszcze,a nie podpisałam zdjęc ,nie wiem która,to która,więc pokażę wszystkie ich odsłony.
Dziękuję Iwonko za kwiatki! Bardzo się cieszę, że się odzywasz. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Czytam u Izabeli, że pozostajecie na starym miejscu, może to i dobrze? Los lubi płatać figle, niekoniecznie bezpośrednio.
U mnie też kwitną hiacynty, ale juz prawie na finiszu, a zaczynają fiołki afrykańskie.Czekam na dobre światło, żeby im zrobić zdjęcie. Babciowanie już zakończyły moje wnuki, teraz ja już czekam na lutowe atrakcje. Co raz bliżej magicznej daty.
Szybkiej wiosny życzę.
Witam wszystkich po długiej przerwie.
Ubiegły sezon był marny w moim ogródku ,nie ma się zbytnio czym chwalić.
Nie było weny do pisania, zdjęcia pstrykane z doskoku, chaotycznie.
Ale skoro już się zmobilizowałam i przejrzałam zdjęcia to coś ciekawego się znajdzie do pokazania
Zacznę od róży która mnie zaskoczyła witalnością i odpornością na wszystko.
Młodziutka Pastella
Rozrosła się już w pierwszym sezonie ładnie,nie zważała na upał i deszcz.Kwitła do samej jesieni.
Kolejna nóweczka Constanze Mozart
Bienvenue Zapowiada się na piękną różycę. Madame Anisette Pierwszy sezon. Dziwny zapach po pierwszym wąchaniu Trudno określić czym pachnie,ale z czasem nawet mi się zaczął podobać.
No właśnie misz masz....Oczekiwania....Przede wszystkim kolor-jeśli chodzi o kolor to na froncie domu mam posadzone żurawki w kolorze bordo, żółte trawy, hortensje Vanilki, bukszpanowe kulki, żółte berberysy (tu już widać wpływ OGRODOWISKA) Podoba mi się ten kontrast pomiędzy bordem, fioletem i żółtym. Podobnie chciałabym, aby tył był też w podobnych kolorach. Ale mam już tu rośliny-nie chciałabym wyrzucać wszystkich, część mogę się pozbyć, a pozostałe poprzesadzać i dosadzić coś nowego.
Strony świata- wschód-południe, ale drzewa zacieniają. Akacja i brzoza częściowo, ale klon daje już na prawdę duży cień. Drzewa są duże i stare, więc nie chciałabym ich wycinać. Sąsiedztwo-stare osiedle poniemieckich domów, na granicy ze mną wysokie iglaki, a od strony klonu u sąsiada, wzdłuż ogrodzenia leszczyny
Wklejam plan, który robiłam na potrzeby instalacji zraszającej ( to tak na szybko-wymiary i odległości-rzeczywiste).
Jeszcze zdjęcie tarasu z etapu budowy. W okrągłym gazonie posadziłam thuję spiralkę, a dokoła niej lawendę, przeplecioną białym dzwonkiem karpackim. Prostokątny gazon to różowa róża pienna z lawendą i dzwonkiem.
A u mnie w nocy ok. 22.00 na dworze jakiś skrzydlaty strasznie się wydziera. Inny mu odpowiada. Nie są to marcujące koty. Czy to może być sowa? Nie jest to klasyczne "uhu".
w międzyczasie jeszcze na jedną się napaliłam, CUUUDO, a kiedy umówiłam się na oglądanie, obejrzałam wszystko w okolicy, dojazd do szkoły, sklepu, stan prawny, media itp itd poświęciłam pół dnia okazało się że nieaktualne tyle że właściciel nie poinformował biura nieruchomości... no masakra.
W sobotę jadę oglądać starą chałupę, działka w cenie działek w okolicy niezabudowanych. Ale nie remontowałabym tego domu tylko kiedyś stawiała nowy, a póki co miała gdzie weekendy spędzać ogarniając działkę, grodząc, doprowadzając media... hmmm
Piękne te ujęcia roślin. Szczególnie to drugie to taka moja kokorystyka o wysiewach czytałam, że już zaczęłaś. Trochę bym się bała chyba że wiosna przyjdzie w marcu. W zeszłym roku w marcu zaczęłam wysiewy. Przypomniałaś mi o lobelii. Miałam w zeszłym roku ją siać ale miejsca by brakło.
Widziałaś co ja rybom zrobiłam? Nie dało się rozmrozić , ani rozbić tafli to zrobiłam kijem dziurę w styropianie, bo pod nim nie zamrożone i wsadziłam łodygi irysów wysuszone, one są puste w środku, powietrze dociera, a nie zamarza woda bo otulona
Naśmiecę Ci troszkę