Ogród pełen złudzeń jest przepiękny, zwłaszcza te duże drzewa Niesamowicie podoba mi się taki ogród, ażurowy cień brzóz jest wspaniały!
Toszko, czy będzie to dalej słoneczna wystawa mimo tego, że duże brzozy rzucają tam cień? Nie podchodzę pesymistycznie, absolutnie, tylko trochę spanikowałam Oglądając Ogród pełen złudzeń przypomniałam sobie, że mamy jeszcze perukowca!
Dorka jak w tym sezonie zrobisz to czego już jesteś pewna to i tak będzie bardzo dużo. nie stresuj się rabatą z nigrą, zobaczysz samo Ci się w głowie ułozy. ja dopiero teraz w trzecim roku mieszkania wiem czego chcę
brzozy też planuję, te odmianowe Danusia pisala ze śmiecą mnie i nie pyla chyba tak. ja pod nimi planuję taki klimat czyli hostym brunery, hakone, ice dance, kostkiz cisa. do tego będą rodki,derenie i trzcinniki. kupiłam tez rodgersję ciekawe czy wytrwa
Luty to luty, nie ma co się na wiosnę nastawiać, zbytni optymizm.
Widziałam przed chwilą że aminkujecie, itp. Więc żeby nie było tylko nudnego tekstu, to znajduję coś marchewko-aminko- baldaszko - podobne-coś. W Parcevall Hall sprzed pół roku rosło. Może nawet zebrałam z tego nasiona?
Najpierw irysy syberyjskie- u mnie rosną jak szalone. Po kwitnieniu ścinam im pęd kwiatowy i lekko redukuje liście. Trzymają fontannowy pokrój do jesieni. Zdjęcie z końca września
Liliowcom zdjęć nie robiłam, więc podejrzewam, że wyglądały tak sobie.
Brukselkę kupuję mniej więcej w połowie maja na ryneczku po 40 gr. Wystarczą 4 sadzonki.
Na stanowisku, gdzie ma rosnąć, wcześniej do ziemi dodaję obornika. Po dwóch tygodniach zaczynam dokarmić ją gnojówką z pokrzywy. W sierpniu/wrześniu obrywam jej dolne liście i ogławiam. Od października jest zdatna do konsumpcji.
Codziennie spędzam 1-2 godziny na świeżym powietrzu. Łażę z psem albo wynajduję sobie jakieś zajęcia. To u mnie warunek zdrowotności. Uciekam jak mogę przed jesienno-zimowym "piecuchowaniem", bo zaobserwowałam, że ono nie służy mojemu zdrowiu. Mam to chyba po mojej wiejskiej babci, która podczas sezonu prac polowych była zdrowa jak byk, a kiedy na zimę zjeżdżała do nas, to dopadały ją najróżniejsze dolegliwości.
Wykuruj się, a potem ładuj baterie na tych nartach.
Cięcie skończyłam. Nazbierało się tego tyle
Odpaliłam maszynerię i produkuję zrębki. Wysypuję je na rabaty. Ścinki miskantów wykorzystuję w warzywniku.
Ta w ogródku jeszcze nie kwitnie
Specjalnie dla Ciebie moja forsycja w gruncie w pełnej krasie. To jest drzewo wielopniowe formowane przeze mnie.
10 kwiecień
Moja zima trochę pochmurna i wczesno porannaRobiłam zdjęcia przed pracą,ponieważ później nie miałabym możliwości. No i śniegu nie byłoby tyle, bo nastała odwilż Więc za jakość zdjęć przepraszam.....