Witaj Sabinko, wpadłam na Twój wątek i zostałam, poczytałam od poczatku, prawie wszystkie strony. Ja zdcydowanie wolę piasek niż glinę, cieszę się, że wywaliłaś szmatę, ale mam dobrą radę, ściółkuj glebę czymkolwiek, chociaż wszystko wspaniale rośnie (dalie cudne), ale koniecznie popraw żyzność gleby i jej strukturę
A ja się cofnęłam dziś u ciebie do maja..i podziwiałam i szałwie i irysy i trójkolorowego buka... uwielbiam niebieski w ogrodzie i zapach irysów. Popatrzę jeszcze. Ten mieniący śliczny.
Cudowne chwile z dziećmi, szaleństwa śniegowe i wszystko inne. Ja nie umiem, jakoś mnie to nigdy nie chciało pochłonąć, ale na łyżwach nie powiem, śmigało się piruety
Pamiętne czasy, Witek ze złamaniem trójkostkowym i wylewanie fundamentów w tym czasie Gdyby nie Marek-sąsiad - koniec kropka by było. To dowód, że na sąsiada można liczyć.
Nie jestem na imprezie, bo jestem mega przeziębiona i idę zaraz spać po zażyciu antybiotyku.
A tak w ogóle to nie przepadam za imprezami typu Sylwester, kreacje, tipsy itd, to nie dla mnie makijaże, ja wolę ognisko w lesie i spacery. Kreacje i tańce to już zamierzchłe czasy.
Jaki kawałek Joluś bym nie dostała, czy malutki czy hektary i tak dam radę stworzyć cudo. Muszę mieć tylko wolną rękę, jak u siebie i brak ograniczeń. Nic więcej mi do szczęścia niepotrzebne. Jak nie będzie kasy to będę rozmnażać No i dłużej potrwa, ale tworzenie pięknych ogrodów mam we krwi Tak zostało mi dane