Moje okrycie zeszłego roku , firletka Lychnis flos-jovis, jej zabójczy kolor (mam nadzieję że to ten gatunek). Rozsiewa się zabójczo, o zgrozo, wypieliłam, ale teraz będę się pilnować.
Podzielić - nie wydaje mi się to realne, ale sadzonek możesz robić bez liku i łatwo, tylko zasusz sok mleczny. Mnie czasem się przy pieleniu odłamują, albo przy późnoletnim wycinaniu kwiatostanów- wtedy od razu wtykam w ziemię i przyjmują się.
Choinki są różne, każdą można strzyc. Już kiedyś pisałam o świerkach serbskich formowanych na stożek, a są też odmiany Nana - takich szukaj jak nie chcesz nic formować. Ja choinkę wrysowałam. Wybierz sama gatunek.
Nom, taki kurzy wóz cygański Ciekawe jak go Witek rozwiązał, znaczy wymiary, co tam w środku będzie. Ja nie wnikam bo się nie znam, a on owszem... Wie co chce i nie mogę mu nic wcisnąć, jedyne co to walczę o schodkowate pokrycie deskami.
Chcę jedynie mieć własne jajka i dbać o kurki, albo na nie patrzeć (kurza terapia)
Zerknęłam na 45-dniową prognozę, niby u nas dopiero wzrost temp. około 11 marca, ale niestety dużo wody z nieba widzę, co mnie szczególnie smuci, bo jeziorko poziom ma już i tak wysoki.
Ponieważ u nas zmieniają się nasze plany często, docelowo nie wiemy gdzie kurnik będzie miał miejsce - stąd taki pomysł. Kurki będą sobie podróżowały po hektarach i wyjadały nam robaki Chyba Kasiu reszta drewniana, ale na pewno obity deskami, a w środku chyba coś mówił, że płyta OSB nie pomalowana niczym. Surowa. Ocieplony wełną.
Co do zimy, to obawiam się niestety gorszego scenariusza Ale wiem, że kiedyś to minie...musi. Czekam nad wyraz spokojnie Jak na mnie).