Iwonko, ta krakowska magnolia powala ale... nie wiem czy nie piękniejsza dziewczyna przed nią
Powiem Ci, że przymroziło -6 w marcu jakos w połowie a wdzień było bardzo ciepło, nawet do 15 stopni i ja nie wiem czy te pąki kwiatowe zmarzły czy się ugotowały pod ta włókniną. Jak je dotknęłam po odkryciu były suche jak pieprz i rozcierały się na pył...
Nie przyjmuj się Doorenbosami, odrosną, to w końcu brzozy!
Używam odkurzacza ogrodowego (ma regulację ssania, także daje radę również w korze) Tu na zdjęciu to naprawdę niewiele ich spadło, bo to pierwszy czy drugi sezon... Obecnie moje brzozy zrzucają sporą ilość liści, więc na pewno nie zdążą się rozłożyć do wiosny. Wiem, bo w tym roku część zostawiłam do wiosny... ogarniałam na koniec lutego. Nigdy nie zostawiam w żwirku przy kregu, bo robi się brzydka skorupa z tych liści...
Jeszcze bardziej żałuję, że fot nie zrobiłam, czuję lekkie niedowierzanie moim relacjom. Ale sam pomysł zainteresowania się pnączem pojawił się na ostatnim wyjeździe, chyba jakiś artykuł przeczytałam, w każdym razie dopiero jak podjęłam decyzję o usunięciu bluszczu, zobaczyłam skalę zniszczeń.
Odmianowe bluszcze nie mają morderczych zapędów. Nomem omen mój pochodzi ze szczecińskiego cmentarza
Czytam o bluszczu, kiedyś o tym myślałam wychodzi, że dobrze zmienić zdanie, u mnie posadziłam kopytniki między brzozy.
Człowiek cały czas się tu uczy, fajne są takie informacje, choć wyrywania współczuję.
Może na ekspansję bluszczu ma wpływ żyzność, usytuowanie, nie wiem.
Obrastając pień mojej brzozy zniszczył korę u podstawy, obawiam się, czy drzewo pod naporem silnego wiatru nie runie mi kiedyś.
Współczuję ci tej akcji z judaszowcem, do dziś pamiętam swoje emocje, gdy odkryłam chorego perukowca Histeria okropna. Żal drzewa, ale najgorsza świadomość przeniesienia zarazy na inne drzewa.
Tutaj masz zdjęcia mojego biedaka: https://www.ogrodowisko.pl/watek/7770-wzgorze-chaosu?page=129
Dziś miejsce cięcia wygląda tak:
Jak widzisz nie ma tragedii, a nawet pojawiają się nowe przyrosty. Uspokoiło się miejsce cięcia, nie ma już tych ciemniejszych słojów. Czy to była wera? Nie wiem, bardziej stawiam na zasypanie pnia i grzyba.
Kasie przeszły przez to cholerstwo, ich doświadczenie jest uspakajające. Zdezynfekuj narzędzia, spryskaj wszystko wokół drzewa i bierz się do innej roboty. Szkoda nerwów, wiem, bo sama jak głupia ryczałam z niepokoju.
Pokażę ci co znalazłam na pniu brzozy youngii, guz chyba jakiś
Niestety rośliny są jak ludzie i bywa, że chorują...
Ale słodko i niewinnie wyglądają.
Czytam, że bluszcz brzozy niemal zniszczył, jestem tym zaskoczona. U mnie po wielu drzewach wspina się i nic się nie dzieje. W mieście też wiele drzew porośniętych bluszczem i w kondycji.
Jedno jest pewne, z bluszczem jest sporo cięcia, rośnie jak szalony, wysiewa się jak szalony, nawet lubię je, choć nie wszędzie, ale mąż mój nie.
Miałam 3 podejścia do pustynników, wszystkie nieudane, twoje są mega dorodne.
Robin Hill przy tarasie malutka, ale to jej pierwsza wiosna u mnie, mam nadzieję, że za rok obsypie się kwieciem Lamaracka ŚŚ obsypana kwiatami
I jak tu nie kochać tych listeczków?
Zwykłe brzozy już są śliczne, uwielbiam wiosnę, jak na tle lasu całe poletko brzóz się zieleni Doorenbosy jeszcze chwilę, ale jedna z arystokratek pokazała dziś listka
Żałuję, że zdjęć z akcji zdejmowania bluszczu z brzozy nie zrobiłam.
Było tak potwornie zimno, jeszcze ciągnęły po ogrodzie te przenikliwe igły mrozu. Zrobić, uprzątnąć i do domu! Z pnia brzozy, którą bluszcz oplótł wielkimi płatami zdzieraliśmy plastry, ile tam było ziemi, skąd?
Mam nadzieję, że uwolniona od pasożyta brzoza odżyje.
Mój problem pochodzi z czterech pędów bluszczu, które dostałam coś koło dwudziestu kilku lat temu i postanowiłam rozmnożyć. Bluszcz tylko do bardzo dużych ogrodów i nie na drzewa, które wcześniej czy później powali.
Więc jeśli nadal chcesz się nim cieszyć, to trzymaj go w poziomie, przez jakiś czas da się kontrolować, ale potem zrobi swoje.
Asiu jakbym posadziła 2 lub 3 razem to tak hehe..
Ale nie zamierzam kombinować..
Po prostu na część ogrodu od zachodu przy placu zabaw pomyślę albo nad grabem wielopniowym albo śś, bo marzy mi się bardzo taka opcja tam..
tzn. wielopniowe drzewa
Surmie zostawiam póki co tu gdzie są.. choć wiem, że to nieciekawe taka mijanka z Pissardi ehh :/
edit. no chyba że wielopniowe brzozy ale one już nie robią takiego efektu WOW jak te inne pokręcone pnie
Aśka, normalnie mamy bardzo dużo wspólnego ze sobą
Graby i brzozy kocham miłością bezgraniczną, szczególnie teraz jak mają te mega śliczne, małe listeczki
Nie mam już miejsca, żeby dosadzać, ale na Twoim miejscu dopchnęłabym te dwa graby na bank na stipowisku
Zwykłe brzozy już są śliczne u mnie, doorenbosy dopiero zaczynają, ale też mam takie cienkie patyczaki i też czekam na białą korę
Dziękuję za tyle miłych słów Iwonko. Ty zawsze tak fajnie piszesz.
Teraz mam mało czasu a forum bo praca i mnóstwo pracy w ogrodzie, dzisiaj skończyłam warzywnik. Zostały tylko ziółka, które posadzę tak jak dziewczyny radzą w dużych donicach bez dna między drzewkami owocowymii finito.
Muszę się jeszcze pochwalić, że wczoraj przesiałam i rozsypałam w warzywniku 10 taczek swojego kompostu. Jakie to miłe jak można korzystać z takich dobroci za darmo i to w dodatku powstałych z odpadków zielonych
Co do ćmy, chyba ja zwalczyłam tym opryskiem, bo dzisiaj zero śladów, dużo świeżych zielonych przyrostów
Też muszę Florovitem podlać rośliny, część już dostała nawozu a część jeszcze nie.
Szkoda brzózki, ciekawe co się jej stało, czyżby zmarzła? Hmm. Ja w sumie swoich nie sprawdzałam, zobaczę czy wszystkie będą miały listki, po tym poznam czy żyją.
Grabiki super są, uwielbiam te charakterystyczne piłkowane listki
Co do układu rabat, teraz w końcu mi się podoba, choć nie powiem, kusi mnie wyciachanie nowych wysepek w trawniku
Magnolię chyba jutro wyciągnę, nie ma co czekać, na bank zdechła... Wczoraj widziałam w sklepie piękne świdośliwy Lamarckie olbrzymie wielopniowe, nawet mąż mówi, żeby kupić, tylko kurcze musiałabym pół tej rabaty rozryć a tam tulipany i róże... Hmm.
Masz prześlicznie Tak fajnie to wszystko posadziłaś, symetrycznie ale zróżnicowanie. I w dobrych odległościach. Zuch dziewczyna
Suzana jest obłędna, miejscówka jej pasuje Moja ma chyba z 5 lat, ale maluszek jeszcze, dwa razy przesadzana i musi być trzeci, mam nadzieję, że ostateczny Swoją ładnie podkrzesałaś. Tak samo ŚŚ możesz w przyszłości uformować, ma bardzo zgrabny dół. Już super wśród kulek wygląda.
Twoje nowe brzozy mają teraz kotki czy nie? Zastanawiałam się u Effci jak to z tymi odmianami jest.
Hakonkę masz już mocno wyrośniętą, ma dużo słoneczka, pięknie przyrasta. Uwielbiam tę trawę chyba najbardziej ze wszystkich niskich.
Czytam, że kolor trafiony. SUPER
Ale masz ładnie Ślicznie! Na tej fotce fajnie widać układ rabat. Jak ja ci tego płaskiego terenu zazdroszczę, marzenie moje Świetnie wszystko rozplanowałaś, gapię się i gapię na to zdjęcie...
Grab obłędny Ma niesamowicie fajną koronę. Przystojniak
A Kiuku śliczne ma kwiatuchy, takie różowe.
A wiesz, że u mnie brzozy też i takie i takie. Sama już nie wiem o co chodzi. Te bez kotków mają w sezonie ogromne liście. Te z kotkami mam dopiero od jesieni więc sama jestem ciekawa jak będą ewoluować. Na razie straciły połowę gałęzi, ryczałam jak głupia w śmigus dyngus, gdy odkryłam, że są suche i dotknięte odpadają
Ćmę złapałaś na początku, będzie dobrze bo paskudy nie zdążyły się jeszcze rozpanoszyć. U mnie na razie spokojnie. Po marcowym cięciu mam już nawet młode przyrosty, ale musiałam podsypać siarczanem potasu, bo trochę za żółte były. Albo susza albo niedobory. Pewnie i jedno i drugie.
Czytam, że magnolia darowana śpi Powiem ci, że jak się nie obudzi to Suzana będzie fantastyczna na tej miejscówce
Na carexy też się focham, kilka schnie coraz bardziej tak od środka.
Warzywniak coraz ładniejszy, roboty w cholerę, nie zazdroszczę tego odchwaszczania, jest mega sucho. Ale ziemię masz dobrą więc może jakoś idzie do przodu