Dziękuję za odwiedziny ......... kawusię lecę robić
1- do prędkości światła blisko ...... em mówi ,że to się nazywa koń w dowodzie .... a ja po prostu lubię robić w ogrodzie i smutno mi ,że sezon się kończy
2-lubię jak od razu jest jakiś tam efekt ..... z różnym skutkiem ...... będę rozsadzać ....pewnie
3 .-te widoki uwielbiam ..... dla nich właśnie zmieniałam dom
ten iglak w przedogródku to świerk inversa ..... miałam go w poprzednim ogrodzie i po 6 latach dalej był niewielki .....
a tak szczerze to właśnie wczoraj nad nim dumałem ,czy go stamtąd nie zabrać i nie ujednolicić bardziej tych nasadzeń ....
Tzn ..zamiast świerka ,kule buksową .... jak myślisz ? ( tylko ,gdzie tego świerka by dać ....hm )
Przedwczoraj moja mama przywiozła mi od siebie z działki sadzoneczkę cudownego astra
Kolor takie bordo/malina - podoba mi się strasznie
miałam od razu iść i wsadzać na burgundowo-fioletową - mimo że nie ma tam juz miejsca , ale jakoś mi zeszło z czymś innym.
Wczoraj o 8.30 wyszłam już na ogród mimo że jeszcze zimno , zaczęłam sobie zbierac liście na rabatce przy bramie, wyrwałam mlecze i zaświeciła się żaróweczka .
Na tej rabacie teraz nic nie ma wszystko wycięte, pusto - przyniosłam astry - i stwierdziłam że będzie cudnie , rozweselą to miejsce jesienią
A bo ja taka w gorącej wodzie kompana nie umiem czekać ...jak już pomysł jest .....
Wszystko przez to ,ze pojechałam na żywo, te ambrowce obejrzeć ....... tak mnie zaczarowały ,że musiałam je mieć... hihi ......i przede wszystkim Twoja propozycja mi siadła ...... bardzo Ci dziękuję za to
Hakonki już oczami wyobraźni widzę
Prawda? . Liście chyba przykleję ,żeby nie spadły
Jeszcze cebulki tam muszę wsadzić ....
Aniu, faktycznie jesień jest kolorowa. Ja wolę jednak ciepełko, więc jakoś do ogrodu wychodzę na chwilę. I jakoś mi się zimno robi na myśl o zimie... Brrr...
Tak chodzę po moim ogrodzie i zadowalają mnie efekty prac. Roślinki muszą dorosnąć, tuje wyrównać się, trawy zmężnieć, to wymaga czasu...
Na część muszę czekać do następnego sezonu, by zobaczyć efekty ...
Najbardziej cieszy się M, bo wreszcie może zająć się swoimi sprawami, a prócz koszenia trawy nic od niego nie chcę.
Krajobraz zapożyczony, czyli miskant FC na tle przebarwiającego się sumaka u sąsiadki
Miniony wyjazd d o Nałęczowa był weekendowy.I tak tez mnie nie było.
Niestety w Warszawie tylko kilka punktów znam.Także tego podanego punktu nie znam.Ale teraz będę częściej w Warszawce, to i zobaczę tu i w owdzie.Ale ja jestem z tych co z miasta lubią uciekać.Anie w większe aglomeracje się pchać.Ale cóż, i taki rozdział z życiu się zaczyna.Jutro akurat po pracy , jedziemy na weekend cały do córci do Warszawy
Hortensje Dębolistną polecam,Długo utrzymuje swoje liście,?I pięknie się przebarwia,A i krzaczek tez szybko buduje.Kwiaty ponoć ma różne.Moje ma ładne./Trafiła się mi perełka.Cieszę się,że ja mam.
eM śmieje się ze mnie, że taka ze mnie "grzybiara, że borowika bym i na asfalcie znalazła..."
No tak... a w ogrodzie wysyp różnych dziwnych grzybów niestety przeoczyłam .
Najbardziej zaniepokoiły mnie takie:
Przeraziłam się mocno, gdy zobaczyłam, że niektóre wyrastają dokładnie ze środka borówki amerykańskiej
Rośnie ich sporo i to w kilku częściach ogrodu - we wrzosach, bylinach, borówkach
Nie wiem czy to zbieg okoliczności ale szczególnie pojawiły się tam, gdzie wysypałam zakupiony w ubiegłym roku kompost z miejscowej kompostowni.
Próbowałam je wyrywać i wyrzucać ale po 2-3 dniach pojawiły się następne
Opieńka to nie jest bo te "moje"mają duże, gładkie i mięsiste kapelusze
Czy ktoś wie co to za grzyby, czy mam się martwić o rośliny, czy je można jakoś zwalczać?
Wysyp grzybów w tym roku był wyjątkowy - bardzo się cieszę. Udało mi się kilka razy wyskoczyć do lasu i zbiory nie powiem były całkiem, całkiem . Za każdym razem borowiki, piękne zdrowe i z reguły koło setki
Łazić po lesie za grzybami (ale nie tylko) uwielbiam i gdybym mogła to pewnie codziennie bym biegała - gorzej z późniejszą obróbką tych grzybów (za tym nie przepadam)
Kilka fotek naprędce zrobionych w lesie
te też piękne
Ewa spotkania będą i tym będziemy się zimą raczyć - o a może zimą znajdziemy czas na pogaduchy - tak to chyba dobry pomysł - Aldona ma chyba końcem lutego ferie to już prawie wiosna