Aldona te wielkie to kupiłam nasiona dyni olbrzymiej tak się nazywa i takie mi urosły - one raczej wielkie nie są sądzę mogłoby być większe no ale się nie dbało.
Oczywiście pestki zbiorę, zbieram też do jedzenia bo uwielbiam pestki z dyni.
Wrócę - taką mam nadzieję i liczę że do mnie zajedziesz - chcesz liliowca stella d'oro? - taki trawiasty niby i jeszcze kwitnie ale po to deszczach wrześniowych reaktywował
Trawa nie skoszona! Co za wstyd
Laurowiśnie pięknie zgęstniały. Potrzebują już sekatora.
Pomponelle nadal kwitną jak oszalałe bez chwili przerwy od czerwca.
Miałam pokazać kilka zdjęć więc szybko coś prześlę. Muszę się spieszyć bo J. chce rozkręcać mojego laptopa Tak więc gdybym jutro się nie pojawiła to znaczy, że rozkręcił ale skręcić nie umie
Bogdzia no i przyszedł, wiało mocno a tego nie znoszę najbardziej. Przywiało cudowny tydzień ze słonkiem. Niestety kiepsko wykorzystałam ten czas w ogrodzie - tak bywa.
Za to jak tylko było można wylatywałam z aparatem do ogrodu łapać te chwile - tak ulotne teraz. Dalie uwielbiam, teoretycznie wszystkie mi się podobają ale mam jedną niechluja jest biało-czerwona
a takie lubię bardzo- dziś wykopałam pierwszy krzaczek, przed deszczem zrobię znów duży bukiet
Kasia jak to przyjdzie z zimą się zmierzyć nie wiem. Nie robiłam przetworów zresztą nie miałam takich zbiorów.
Na szczęście jeszcze mam jarmuż, pory, burak liściowy, jeszcze zielony lubczyk i nawet jeden seler dostarcza zielonych pachnących liści a wczoraj zebrałam resztę papryczek więc dziś była jajecznica na papryczce niam.
A szczypiorek jeszcze przecież - musisz mieć szczypiorek wszak chlebek ze szczypiorkiem i solą uwielbiają księżniczki
To chyba najtrudniejsze pytanie jakie mi zadano...
Kochana było tak:
Kupiłam nasiona koniczyny czerwonej i białej i kilka większych opakowań kwiatów polnych - jakiś mix, do tego dokupiłam torebki z nasionami roślin dwuletnich.....i jak zaczęły wschodzić , moja babcia wszystkie rośliny , które koniczyną nie były wyplewiła w ciągu tygodnia Poszła tylko łobodę wyrywać, a że się nie znała to wyrywała jak leci....
W kolejnych sezonach dosiewałam ponownie rośliny kwitnące dwuletnie: goździki brodate, ostróżki, niezapominajki, stokrotki i ponownie tylko już z małych torebek rośliny łąkowe, takie z marketu kupione plus kwitnące zioła. Jesienią w kolejnym sezonie dosypałam nasiona zebrane z maków polnych i chabrów i rozrzuciłam wszystkie ścięte na rabatach byliny, żeby się w łące wysypały.
I dopiero w zeszłym sezonie coś było już widać. Zeszłej jesieni dosadziłam słoneczniczki szorstkie, piwonie, rudbekie. W tym sezonie dosadzam astry jesienne, Abiko dała mi kosmosy, mam nadzieję, że się wysieją.
Trawy typu mietlica i inne same przyszły z wiatrem z ugoru sąsiada.Dosadziliśmy też wierzbówkę kiprzycę, bo mi sama do ogrodu przyszła.
Łąka jeszcze nie wygląda tak jakbym sobie wymarzyła, ale w tym sezonie już radość była Ostatnio dosadziłam łubiny, i różę parkową, pracuję nad tym by mieć w niej werbenę patagońską na letnie kwitnienie i do jesiennych astrów przeciągnąć , ale nie wiem czy się uda
Mam nadzieję, że pomogłam choć trochę...jakby co to w przyszłym sezonie mogę spróbować pozbierać nasiona z mojej łąki i Ci podaruję
Nie wiem czy masz zimowity - pięknie i długo kwitną. Niestety ich kwitnienie pozbywa nas złudzeń - koniec lata... W tym roku trochę zmasakrowane przez deszcze ale i tak mają swój urok