Szmaragdowy Zakątek
05:40, 15 wrz 2017
nasza cudowna gospodyni …
używając drobnej siły perswazji…
zagoniła nas do stołu
a na stole same pyszności…zupka z maślaków, sałatka z gilowym serem halloumi, mięsko z kociołka, owoce i warzywa w postaciach słoiczkowych, sałatkowych i wolnostojących, nie obyło się też bez kiełbasek z ogniska przegryzanych chlebkiem z własnego wypieku, pysznego napoju z kwiatu czarnego bzu i czegoś słodkiego dla zwiększenia kaloryczności
potem obowiązkowy spacer po pobliskim lesie (w reklamówce wylądowały oczywiście tylko te jadalne)
były też sesje zdjęciowe
i drobne prace ogrodowe
pod czujnym okiem Pani Naczelnik
używając drobnej siły perswazji…
zagoniła nas do stołu
a na stole same pyszności…zupka z maślaków, sałatka z gilowym serem halloumi, mięsko z kociołka, owoce i warzywa w postaciach słoiczkowych, sałatkowych i wolnostojących, nie obyło się też bez kiełbasek z ogniska przegryzanych chlebkiem z własnego wypieku, pysznego napoju z kwiatu czarnego bzu i czegoś słodkiego dla zwiększenia kaloryczności
potem obowiązkowy spacer po pobliskim lesie (w reklamówce wylądowały oczywiście tylko te jadalne)
były też sesje zdjęciowe
i drobne prace ogrodowe
pod czujnym okiem Pani Naczelnik


