Tutku a ścinałeś gorczycę wcześniej? Bo przy gęstym, wysokim poplonie powinno albo się ściąć i zostawić na kilka dni żeby oklapła i dopiero przyorać, albo puścić talerzówkę. Kultywator przy poplonach to nie za dobre rozwiązanie bo porozciąga tylko a nie wprowadzi do ziemi. Na trawę są dwa wyjścia- jak się już uporasz z przerobieniem kompostu to puszczasz co jakiś czas (dopóki trawa mała) kultywator albo oprysk na jednoliścienne. Ciekawe co to za trawa.... Jeśli się wysiewa to najważniejsze nie pozwolić zawiązać się nasionom.
Rudbekią to mnie nastraszyłeś... Ładna, ale mega ekspansywnych roślinek nie chce. Nie obrazisz się jak zrezygnuję z nasionek?
Szkoda, że zdjęcia nie oddają jak czysta jest woda... widoczność na 2 metry... roślinki zaczynają pracować...
Witam. Nie wiem czy temat choiny aktualny. Mam 15 choin i mialam z nimi rozne problemy obecnie juz duze i maja sie bardzo dobrze.
Choina przede wszystkim musi miec mokro jest to drzewo bagniste. Moim zdanie jest przesuszona i opadly jej igly. Zobacz czy ten suchy odrost jest zywy czy suchy, jezeli zywy to wypusci jeszcze na koncach igly jezeli suchy to trzeba go wyciac i opryskac przeciwgrzybowym dobrze by bylo opryskac go polysectem od robactwa.
Wzdłuż wjazdu mam posadzone cyprysiki, ale sięgają on tylko do części działki - wcześniej właśnie na tym poziomie kończyła się "część wizytowa". Teraz mogę się przesunąć do przerywanej linii.
I moje dylematy:
- co dosadzić wzdłuż ogrodzenia jako tło brzóz? Myslałam o wysokich miskantach, ale moze lepiej coś zimozielonego?
- wiem, ze brzozy to "pijaczki", a więc co dać im w nogi???
Obecnie w moim ogrodzie są w 80% trawy i hortensje i właśnie te dwa gatunki chciałabym dać im do towarzystwa, ale czy hortensje dadzą radę, skoro nie będzie tu nawadniania???
I jak te hortki z tymi brzozami połączyć?
Dziewczyny mają z powodzeniem w brzozach trawy, więc liczę, że i u mnie dadzą radę
A...
Właśnie dotaro do mnie, ze zniknęły linie siatki i nie ma wymiarów...
Jutro się poprawie
mialam plan Lukiego oparty na tych kostkach szpalerach i Luki mi reszte doplanowal ze tak powiem bylinowo. tak więc to planowanie teraz nie przeszkadza w tamtym bo tam glownie byly pomysły na miejsca miedzy kostkowo-szpalerowo-drzewkowymi rabatami troszkę za bardzo bylinowo tam wyszło i teraz po roku od tamtej pory wiem juz ze więcej traw będzie ale wciąż powołuję sie na jego projekt bo jest poprostu dla mnie punktem wyjścia i podoba mi się poprostu.
przed limkami są rozplenice Hameln, przesadzone w upale po powrocie z urlopu w lipcu dlatego takie marne trochę... mam nadzieję że mi przezimują i ładnie wypuszczą w przyszłym roku.
mialam nie wrzucać tego planu bo mozliwe ze jutro gdy będe mierzyć pomysł Makadamii to moze wyjść trochę inaczej z tymi kostkami ale ogólny zamysł widać
Poli widzisz ze to tak symetrycznie jest więc jak zrobić "tak samo ale w różnych miejscach"?
te seledynowe miejsca to sa takie juz rabatki misz-maszowe coś w takich klimatach myślałam tylko z róznymi kompozycjami roslin. i na tych rabatkach tez mają być kostki cisowe tylko juz mniejsze
i mam mega prośbę pomóż mi z tą "petardą"
jak widzisz pomimo tego ze u mnie rozwleka się to w czasie to ja konkretną koncepcję ogrodu w głowie juz mam, widzę jak ma wygladac i trzymam sie założeń. tylko gdy przychodzi juz do konkretnych realizacji to wchodząc w szczegóły wałkuję temat kolejny raz ale uwierz mi wizja się nie zmienia
O patyczkach hortensji napiszę na końcu
To Juka Color Guard,
O patyczkach dalej napiszę
To Aminek, dostałam nasionka od Jony - nie wiem kiedy normalnie kwitnie, u mnie był z opóźnieniem sadzony i teraz zaczyna .
Mam taką nadzieję
Witaj zaraz lecę do Ciebie pooglądać. Nasz projekt domu nazywa się Natalia ale dużo jest podobnych projektów
Dzięki .
Tawlinę wciąż mam - nie udało mi się przerobić tej rabaty - za mało czasu.
Z patyczkami odpiszę na końcu - zbiorowo .
Tak, sadzona w zeszłym roku nie kwitła jescze - idzie na ilość - ma dużo nowych przyrostów ale kwiatów nie ma - może za rok będą .
Dziewczyny to ja jeszcze o tych patyczkach. Od 3 lub 4 lat próbowałam z patyczkami w doniczkach, był ukorzeniacz i latałam i podlewałam i nic mi nie wyszło . W zeszłym roku nie padły mi 3 patyczki wsadzone wprost do ziemi ale chyba za dużo słońca miały i ledwo dawały radę. W tym roku nie miałam czasu a i zniechęcona trochę już byłam - nie mam jeszcze cienia w ogrodzie, więc za płotem na nieużytku u sąsiada (w cienu) przekopałam z 50cm ziemi i powtykałam bez ukorzeniacza kilkanaście patyków - wyściółkowałam grubo skoszoną trawą i w największe upały kilka razy podlewałam - no i zaskoczenie ogromne - nie dosyć że nie padły to jeszcze kwitną . Zdaje się że bardzo ważne jest żeby ziemia ani na chwilkę nie przeschła więc cień jest niezbędny - w doniczkach nie dawały rady.