Gabrysiu, winogrona już dojrzewają, ale w szklarni. Na zewnątrz dopiero łapią kolor. A te spod szybki już zajadam. Ciężko je wyłuskać, tak są zbite w gronie.
Faktycznie są soczyste i bardzo smaczne z odcieniem muskatu. Ale na wino się nie nastawiam. Wzmacniam serce podjadając prosto z gałązki! A żółtej dalii już nie mam po zimie. Chyba ją zapomniałam wykopać. A jedna karpa w ogóle nie odbiła po zimie.
U mnie też glina. Tegoroczna zima była mroźna. Wychodzi na to, że barbula potrafi odbić od korzenia i w trakcie sezonu nadgonić wzrost.
Kamienne schodki
obsadziłam tojeścią rozesłaną.
Raz w sezonie , po kwitnieniu, ściągam jej nadmiar z kamieni.
O, jeszcze tu masz ślicznego ostrogowca. Sieje się? Bo u mnie bardzo
Edytuję, bo doczytałam że słabo u Ciebie. A czy nie ścinasz porządnicko kwiatów zaraz po przekwitnięciu? Bo on ma taki nasionka z puszkiem, malutkie i lekkie i trzeba odczekać aż dojrzeją, one nie wyglądają źle.
Ja mam trzy kolory ostrogowców - różowy, biały i czerwony - taki jak na Twoich zdjęciach. Może ci wysłać?
A to drugie zdjęcie odzwierciedla moje marzenie co do wyglądu mojego Mordoru jak się rozrośnie to co posadziłam pod drzewami - czyli funkie, paprocie i bodzszki.
Nie ma za co, tak myślę ,że to ona na 99%.
Ta chryzantemka biała też zaczęła mi kwitnienie już tydzień temu.Potem boki beko się przebarwiają.
U mnie za słaba gleba.I nie wszystko rośnie bujnie i ładnie jak chciałabym tego
Powojnik Jacmani, kiedyś kupowałam, niestety okazał się pomyłką, zupełnie innym Do tej pory nie mam jego
jeżówki i inne
]
Taka sam różowa lilia,posadzona pod koniec października, kupiona na ryneczku od pana jako "holenderska" i tyle.
Mam ją w dwóch miejscach.Jak przekwitnie, to jedną przesadzę w jedno miejsce.
Jakie cudne te tojady, chyba mam takie same, ale w pączkach dopiero. Moim zdaniem świetnie zastępują ostróżki i są późne. Akurat ostróżki nie chcą u mnie rosnąć, a tojady, ale inne wcześniejsze nawet tak. Marzę o takim kolorze jak Twój, śliczne.
Jolu, nie wykopuj ostrogowca, nie uda się tak dużego przesadzić. Duże egzemplarze tego nie lubią i z trudem rosną, przeważnie giną. Lepiej poczekać na siewki, przesadzić małe w docelowe miejsce, a ten duży po prostu wyrwać z korzeniami i wywalić. Takie są moje wieloletnie doświadczenia z ostrogowcami, więc piszę od razu.
Tak mi przychodzi do głowy: czerwone to rozplenice, niebieskie hortensje. Pamiętaj, że te rozplenice rozkładają się na dwa metry szerokości. Jak je posadzisz przed fotelikami to Ci zajmą całą rabatę, raczej trudno będzie z przodu już coś posadzić. Chyba, że tak byś chciała. Dlatego (trochę nieudolnie) ale narysowałam tak, żeby wylewały się na kamienie.