Jolu, to były dziwne wakacje dla mnie. Powiedzmy, że realizowałam kilka "drobnych" czasochłonnych zobowiązań wobec innych osób. Nie byłoczasu na prace w ogrodzie, na cieszenie się kwitnącymi rabatami, na pielenie, podlewanie, ... tęskniłam bardzo za tym ...
Ogród mieliśmy w weekendy.
Odpoczywaliśmy wtedy bardzo intensywnie w ogrodzie.
I pytanie natury ogólnej - zastanawiam się, czym podsadzić rozchodnika na tej rabacie z vanilkami?? Coś by się ewidentnie przydało, ale nie wiem co. U Iwonki żurawki ładnie wyglądały, ale nie chce ich. Nie będę opuchlakom stołówki urządzać. Zastanawiam się nad kocimiętką, zwłaszcza, że miałabym swoje sadzonki. Może komuś jakiś pomysł wpadnie?? Jakby coś to poproszę
Margerytko, jeśli nie przeszkadza Ci to, że on najwcześniej gubi liście, to się nada.
A niebieskości, to właśnie marcinki. Czekam na moment, kiedy zakwitną w całym ogrodzie. W ubiegłym roku było tak