OK, zakupiłem, zamontowałem, ale nie było tak łatwo...
Pierwszy zakup okazał się nieudany. Średnica dławic była za mała do moich przewodów ziemnych YKY(swoją drogą nie wiem jak można sprzedawać coś takiego, skoro są dedykowane do gruntu!). Poza tym jakość lamp była dobra.
Wymieniłem na inny model polskiej firmy, cena stosunkowo niska, ale jakość mnie zaskoczyła. Wszystko masywne, dławice metalowe z podwójnymi uszczelkami, wewnątrz lamp również grube uszczelki. Dodatkowo gwarancja 2 lata.
Jako, że mam ograniczone zaufanie do zapewnień producentów o klasie szczelności IP65, postanowiłem je doszczelnić. Pomyślałem, że nie zaszkodzi. Dlatego wszystkie dławice, połączenia kablowe i elementy stałe przeleciałem uszczelniaczem. Jak całość wyschła zostało zamontowane. Włożyłem w nie żarówki 7W o barwie zimnej białej. Całość wyszła jak solidny pas startowy Efekt lepszy niż się spodziewałem, bo nieświadomie podświetliłem fragment drewutni, co nadało ciekawego akcentu całemu otoczeniu.
Z ciekawostek - pokażę dziewięćsiła - jedyną roślinę którą udało mi się uzyskać z kilkunastu torebek z nasionami. Kwiaty ma średnio piękne, ale pąki bardzo śmieszne - takie wielkie jaja
Na koniec, świeży nabytek, któremu się nie oparłam w sklepie, do którego pojechałam tylko po nawóz jesienny do trawnika. Różowy nachyłek:
Na kwaśnej rodek się powoli regeneruje, na liściach ciągle żółte widać
I w ogóle całą rabatę najchętniej bym przerobiła.
Kiścienie bym stąd zabrała, za to powtórzyłabym sosnę jerycho i azalie, ale oczywiście teraz nie mogę ich dokupić, bo nie ma:/.
Do tego pomysł z rozplenicami posadzonymi we wrzosach okazał się chybiony. Rozplenice urosły w cudowne potwory - większe niż cokolwiek innego n tej rabacie i głupio wyglądają na brzegu. Trzeba je będzie na wiosnę przesadzić bliżej środka. Za to wrzosy odwrotnie - niby kwitną, ale jakoś słabo się rozrastają.
Z kolei wilczomlecz to moja nieodwzajemniona miłość. W czerwcu rozkwitają fajne kwiatostany, które się dobrze komponują z żółtymi irysami
(czemuż nie zrobiłam lepszego zdjęcia?!)
i długo się utrzymują, ale potem wyrastają długaśne pędy, które całkowicie te kwiaty zasłaniają i robią z wilczomlecza zwykłego, wielkiego krzaczora:
No i dumam mocno, czy wyrzucić tego krzaczora z rabaty, czy przycinać wcześniej, żeby te kwiatostany były widoczne? A może polecacie jakąś inną odmianę?
Bodziszek rozanne - świeży nabytek, wiec kępka jeszcze marna, ale wygląda na to, że wszelkie internetowe pochwały nie przesadzały, bo ciągle kwitnie, więc nie żałuję że zaryzykowałam wydanie niemałej kwoty za sadzonkę
Zawilce honorine jobert bardzo lubię, ale muszę je lepiej dokarmiać, bo kwitnie tylko zeszłoroczna sadzona, a kupiona w tym roku stoi bez ruchu.
Kto robi to mojemu eMowi na świeżo założonym trawniku? Kret, nornica, coś innego? Dodam, że przez dwa lata nie mieliśmy takich problemów.
'
Ja rozpoczęłam walkę z wiatrakami z moimi własnymi dziadami
kupiłam najzwyklejsze szczękowe pułapki( u mnie zdjęcia wstawiłam) - jednego kreta już złapałam
Czyli jaka w koncu jest odmiana na fotce u gory?
U mnie z czarnymi lodygami to Oregon Pride i Zebra. Nie kwitna w tym roku.
Oregon Pride na poczatku ma czerwone lodygi, potem ciemnieja.
Zauważyłam na swojej wiśni takie "żywiczne" zlepki. Zdjęcie drugie i trzecie, to ten sam wyciek, ale w innym ujęciu. Wiśnia w tym roku owocowała bardzo słabo, w zestawieniu z poprzednimi latami- niemal wcale.
Wiosną część kwiatostanów uschło.
Czy to rak bakteryjny?
W takim razie, jak napisałam wyżej - zapraszam na Pomorze. Tam pogoda właśnie idealna do robót w ogródku. Do plażowania trochę mniej
Wczoraj był dzień idealny: przyjechałam spokojnie do domu, nie lecąc z wywieszonym jęzorem odebrać dzieciaki z placówek, obiadu robić nie musiałam, bo kochana teściowa zrobiła pierogi na nasz powrót, mąż ani dzieci d... głowy nie zawracali - mogłam spokojnie pójść do ogródka i pogrzebać w rabatach
Przy okazji, parę zdjęć udało mi się cyknąć, choć muszę się przyłożyć do szerszych kadrów, bo mi nie wychodzą kompletnie
Najładniejszy widok to bezsprzecznie wejście:
W planach mam podsadzenie limki dwoma hakone aureola.
Bylica schmidta faktycznie tworzy ładne poduchy. Chyba Anda mi ją polecała - dziękuję bardzo
Posadzone w zeszłym roku brunnery, wietlice i tegoroczne tiarelle powoli nabierają masy. Na wiosnę będę próbowała je dzielić i przesadzać, bo brunnery okazały się być wyższe niż wietlice. Ale wszystkie trzymają fason przez cały sezon, więc jestem z nich zadowolona.
One mają swój szczególny czas , kiedy kwitną.Potem trzeba się przyzwyczaić, tylko do zielonych kęp liści.
Ale z roku na rok będą piękniejsze i z kwiatów i z kęp.
Mogą, stać, gzdie tylko chcesz abyś o nich nie zapomniała.I jeżeli w wodzie będą stały najpierw, to ,żeby były cały czas zanurzone.A w ziemi, trzeba coraz podlewać.
Nie mam nowych zdjątek, bo raz weny jakoś brak, dwa boli mnie znowu gardło i dziś jade już do lekarza bo samo nie chce przejść , trzy ogród robi sie już mocno jesienny, bylinki przekwitają, mało już co pojawi się nowego.jesiennego.......i takich bylinek chciałabym domówić - kwitnących jesienią..........
wczoraj wyszłam o 18 dopiero, wyplewiłam jeszcze raz największą rabatę w warzywniku, posiałam poplon i przykryłam włókniną, póki nie wzejdzie będę się bawić w odkrywanie, podlewanie, przykrywanie, bo cholerne ptaki wyżarłyby wszystkie nasionka
wczoraj jak siałam słyszałam jak zaczęły drzeć się w lesie jakby miały 7 zmysł i gadały między sobą - szykuje się jedzonko - ale nie dziwię się im, jedzą wszystko co wpadnie im w oko, taki sezon kiepski
Też się nim zachwycam, a przyznam się że na początku mi się nie podobał
nawet dałam mamie jednego, bo kupiłam wtedy dwa
a teraz chcę go dzielić i mieć co najmniej 3 na tej rabacie
a takiego mam jeszcze u mamy, będziemy kopać jesienią, tylko ten wysoki
chyba dam go za rudbekie pod siatką na porzeczkowej
pojechałam do takiego sklepu u nas gdzie mają wszystko
i poprosiłam o najskuteczniejszą pułapkę, taką którą ludzie już sprawdzili i na nie łapali - dostałam zwykłe szczękowe za 20 zł, ale pan sprzedawca powiedział że niestety walka z kretami to walka z wiatrakami ale na tą pułapkę sam złapał już 18 sztuk, pokazał dokładnie jak ją zamocować, kazał tak ustawić żeby końcówki stykały się dosłownie na samych koniuszkach żeby była czulsza. Do tego kazał przykryć pułapkę umieszczoną w kanale doniczką - na to bym nie wpadła
kupiłam świece ale jeszcze ich nie użyłam
od razu jak kupiłam zamontowałam czyli w środę wieczorem, jedną przy tarasie - gdzie zrobiłam zdjęcia, a drugą na wylocie z warzywnika na pomarańczową rabatę
wczoraj rano nowych kopców przy tarasie nie było!!!!!! chyba dlatego że jeden się złapał - nie wierzyłam własnym oczom
złapała się cholera - ta co ryła pomarańczową i trawnik pod tarasem - tak przynajmniej sobie to tłumaczę........mam nadzieję że w tym miejscu będzie spokój na jakiś czas
za to wczoraj rano zryte było znowu koło kulek bukszpanowych na żwirze i tam dałam kolejną pułapkę.zaraz idę sprawdzić
jeśli się złapie kolejnym miejscem łowów bedą rabaty pod lasem - tam systematycznie jakiś wchodzi i ryje po kolei rabatę z trzcinnikami, potem wywala wszystkie żurawki na obwódce pod tujami, ryje hostowisko i liliowowcową - wczoraj tam poszłam jest zryte jak ta lalala
Śliczne . To dlatego jestem rzadko na Ogrodowisku, bo jak się naoglądam takich piękności, to chciałabym je mieć, a miejsca brak
Pozostałe kwiatki też piękne