...
Masz rację, czasem można się poskarżyć tylko Bogu, przy pracy, w ciszy, szumie drzew można się uczyć pokory i cierpliwości, uciec od bezsensownego pędu życia, hałasu medialnego i konsumpcyjnego. Przyjemnie jest dostrzegać piękno w kwiatach, roślinach. Odwiedziłam Twój ogród i doceniam zmagania w pocie czoła jak piszesz, ale już muszą Cię cieszyć efekty ich, rośliny już do pokazania. Pozdrawiam.
Przygnieciona życiem siadam na tej ławeczce i rozmawiam milcząc. Może za rok będę się delektować zapachem jaśminów, które posadzę jesienią, i bzów, które już miały pierwsze kwitnienie.
Ze zmęczeniem fizycznym lokuję się na leżaku, na chwilę by się pozbierać.
Wtedy myślę, jak zakamuflować suche sterty gałęzi. Posadzę dzikie wino, bluszcz, jasnotę i będzie przyjemne z pożytecznym. Może z wyższych roślin zrobię żywopłot, z ligustra np.czy wiosennych tawuł, weigel?
Jak się zasiedzę do późna w lesie, to uśmiechają się tak do mnie kwiaty, i siedzi przy mnie mój wierny księciunio Kajtuś.
Dziękuję, miłe Panie!
Dziś motylki relaksowały Hanię,
pawie oczka, bielinki,
admirały, zorzynki,
modraszki, czerwończyki,
mieniaki, szlaczkonie
i inne ktorych nie znam.
A na deser dostałam od ogrodu coś
na podtrzymanie zdrowia i urody!
Chwilę mnie nie było i słabo było z nadrabianiem forum. Ale wracam na łono ogrodowiska
Cieszę się ogromnie, że podobają się zmiany i coś widać powoli Jeszcze dużo przede mną, bo nie jestem zadowolona z aktualnego układu roślin na rabatach, bo narazie bez ładu i składu trochę - jak mi w danym momencie podpasowało, choć też niby zgodnie z jakims zamysłem w głowie niedojrzałym jeszcze.
Zostawiam na deser parę fotek, które zrobiłam w Ogrodach we Franku Pomysł jest taki, że poszczególne nasadzenia powielają jakieś już istniejące rabaty z różnych parków w Polsce (i chyba nie tylko)