Pada deszczyk, pada równo, raz na kwiatek raz na......
Stała się rzecz straszna, moje pijęęękne lawendy są nieco zmasakrowane. Obwiniałam koty, a okazało się że w lawendzie "książę" zamieszkał, ten właśnie...
I mi porobił dziury, i mało tego, znowu mnie wystraszył
Pogoda się poprawiła, więc posadziłam to co dzisiaj zakupiłam, musiałam ściągnąć dalszą część darni, ale akurat w tym miejscu fajnie się kopie, więc poszło szybko i bezboleśnie Na dobranoc pomęczę Was trochę zdjęciami, które przy okazji zrobiłam, dawno nie było hihi
Hortensja Polar Bear znalazła miejsce obok ostatnio zrobionej części, myślę, że polubią się z jeżówką