Wyszukałam tę Twoją rozplenicę. Pięknie Ci wzeszła
U mnie wyszły 3 nitki, ale raczej to jednak stipa, bo do Twoich ździebełek nie podobna Siałam dokładnie 2 tygodnie temu, a czytam, ze u Ciebie po takim czasie wykiełkowała, więc jeszcze poczekam...
Zakupy sprzętowe pożyteczne niezwykle
Ja wsiałam nasionka zebrane jesienią i kłosy, które urwałam teraz, więc te były przemrożone. Tylko tak myślę, czy w tych kłosach jeszcze jakies nasionka się ostały... Bo wrzuciłam w ziemię nie sprawdzając...
Na razie jeszcze czekam z nadzieją na oznaki życia, bo nie wiem, czy moja rozplenica przezimowała
A o jakich rozplenicach piszecie?
Ja zebrałam nasiona z dwóch: pennisetum villosum kiełkuje bardzo szybko, dużo nasion, natomiast Pennisetum setaceum Rubrum ani jedno nie wykiełkowało. Oba gatunki przechowywane przez zimę w pomieszczeniu, w którym temp. była koło zera.
Kawa tak jarzmiankach bedzie w hortkach ale nie wiem co tam pod nie ....tam mi sie nie zmiesci rozplenica zreszta juz tam była i wyleciała jesienia pod platany ;
Iwonka, moja rozplenica nie była stratyfikowana i po kilku dniach od wysiania, jako że nic się nie działo, wylądowała na balkonie, jeszcze jej nie wniosłam z powrotem.
I teraz z tego co podejrzałam u innych: Sylwia S. strafyfikowała całą zimę na balkonie i po wniesieniu jej ładnie kiełkuje: https://www.ogrodowisko.pl/watek/5608-ranczo-szmaragdowa-dolina?page=775
Iwonka (żabka) nie stratyfikowała i skiełkowała jej po dwóch tygodniach.
Wychodzi na to, że przechłodzenie może pomóc.
Iwonka, co do krwawnika: a przykrywałaś nasionka? Ja nie przykrywam, nawet za bardzo nie wciskałam w ziemię. Zaczął kiełkować po dwóch lub trzech dniach. Nie trzeba go stratyfikować.
Iwonka, moja rozplenica nie była stratyfikowana i po kilku dniach od wysiania, jako że nic się nie działo, wylądowała na balkonie, jeszcze jej nie wniosłam z powrotem.
I teraz z tego co podejrzałam u innych: Sylwia S. strafyfikowała całą zimę na balkonie i po wniesieniu jej ładnie kiełkuje: https://www.ogrodowisko.pl/watek/5608-ranczo-szmaragdowa-dolina?page=775
Iwonka (żabka) nie stratyfikowała i skiełkowała jej po dwóch tygodniach.
Wychodzi na to, że przechłodzenie może pomóc.
Iwonka, co do krwawnika: a przykrywałaś nasionka? Ja nie przykrywam, nawet za bardzo nie wciskałam w ziemię. Zaczął kiełkować po dwóch lub trzech dniach. Nie trzeba go stratyfikować.
Zimno to jedno, ale zalegająca woda w uciętych źdźbłach powoduje gnicie kępy. Ja czekam, aż trawy ruszają, wtedy nie ma żadnych niespodzianek. Żaden miskant czy rozplenica nigdy mi nie wypadły. I swoich obyczajów pilnuję I powiem szczerze, że nawet nie wiem kiedy się je tnie wg książek
Zresztą ja zanim powycinam byliny, to już i tak zawsze za późno na trawy U mnie wszytko jest zawsze zrobione za późno
Mi też rozplenica nie wzeszłą. Może trzeba przemrozić? W zeszłym roku zbierałam po mrozach i wzeszła. Chyba spróbuję. Ale Hameln nie mam więcej nasion. Popróbuje z Moundry
Melduję, ze z posianych nasionek wyrosły:
- w 100% kostrzewa, ktora wykiełkowała po 4 dniach
- dość kiepsko stipa, z nasionek zebranych z własnych sadzonek,
- wcale rozplenica hameln , też z własnych nasionek,
- nadal czekam na jeżówki, ale te wysiałam dopiero kilka dni temu
Ewo myślę intensywnie o róży w tym miejscu. Fajne propozycje Aniu mam niezagospodarowaną jedną (aż) rozplenicę Hameln i dylemat
Lawendę uwielbiam to może ją z różą od Ewci
Tutaj z lewej widać rabatkę z kostki, na której obecnie są 3 trzmieliny na pniu, Rozplenica Hameln i cebulki wiosennych; czy nawiązać do tych nasadzeń czy jednak nie ?
Nawet jak przyjdzie mi czekać na kwiatki do następnej wiosny to cieszę się z tych zakupów
Podziwiam Twoje wysiewy Haniu. U mnie narazie tylko stipa, rozplenica Rubrum i dmuszek. Pozostałe nasionka czekają na więcej słoneczka.
Po drugie: zanotowałam w pamięci że dla juk i innych wybitnie światłolubnych roślin to stanowisko będzie za mało nasłonecznione. Ogólnie mam sporą zagwozdkę z wyborem roślin na to miejsce, bo cieniolubne usmażą się tu latem, a te lubiące słońce będą miały go tu za krótko. No impas.
Z drzewami jest problem, duży. Żeby to jakoś proporcjonalnie do szerokości działki wyglądało, pierwsze z nich powinno być blisko furtki, drugie gdzieś koło słupów, trzecie w połowie długości między słupami a końcem działki. Tyle, że pierwsze drzewo w takim miejscu nie może rosnąć, bo jakieś dwa m od furtki mam skrzynkę gazową i przyłącze gazu (a drzewo może rosnąć z pobliżu sieci gazowej zdaje się nie bliżej, jak 2 metry - Danusiu, zgadza się?). Wysokie drzewa też odpadają, bo z ok 5 metrów nad ogrodzeniem lecą kable telefoniczne i elektryczne. Bardzo żałuję, bo te drzewa miałam wymarzone, wyśnione - i nic z tego nie będzie.
Widzę, że przydałoby się wklejenie całości frontu działki - ile miejsca jest po prawej stronie, ile po lewej i no i rzut z góry - wkleję je koniecznie, ale prawdopodobnie dopiero w sobotę (teraz jak wracam do domu po pracy, to już ciemnawo jest).
Tak więc nie zapominaj o mnie, pozwolę sobie jeszcze tu wrócić