Maj 2015r. po raz ostatni
Trzej Muszkieterowie czyli brzozy Atos, Portos i Aramis
Z prawej strony podjazdu wymyśliłam brzozy. Chyba dlatego, że nie znałam wtedy innych drzew
No to cóż było robić...pojechałam do zaprzyjaźnionego Centrum Ogrodniczego....i wróciłam z trzema brzozami. Znana już wszystkim Pani polecała mi brzozy, których kora nie ma tych czarnych kropek, jest zupełnie biała...ale ja zostałam przy tradycyjnych brzozach z "normalną" korą...i takie przywiozłam do domu.
Jak mój Tata je zobaczył to omal nie zemdlał: były biedaki całe powyginane, jedna jakby miała dwa pnie, jedna była wygięta prawie o 90 stopni. Co tu dużo mówić - nie znałam się na tym więc Pani z Centrum Ogrodniczego dała mi drzewka pierwsze z brzegu.
Cóż było robić...posadziliśmy to co przywiozłam...ile się dało wyprostowaliśmy przywiązując do palików...i trzymaliśmy kciuki żeby coś z nich wyrosło:
p.s. Proszę zwrócić uwagę jak Stefan kot patrzy za Nesią. On ją tak kocha
c.d.n.