Mam nadzieję, że przesyłki deszczowe nadane i odebrane

.
U mnie pogoda była taka sobie. W ubiegłym tygodniu kupiłam trawę carex phoenix green, która już od zeszłego roku za mną chodziła, dodatkowo zmotywowała mnie Iza/Ursa. No i wzięłam się za przerabianie rabatki przed bordowym buczkiem, bo zrobił się tam nieakceptowalny bałagan. Nie odbiły trzy sztuki rozplenicy Hameln gold, trytomy, małe miskanty a jeżówki Caribbean Green wybujały pod niebo. Wykopałam to wszystko, dodatkowy wykopałam kukliki i rosnące na przodzie rozchodniki Stardust. Oszczędziłam jedynie fioletowe liatry, bo urosły jak oszalałe i szkoda było mi ich ruszać. A i jedną Caribbean, która rośnie z boku też ocaliłam. Zgodnie z zasadą im mniej tym lepiej posadziłam carexy z jeżówkami Green Jewel. Jeżówki przesadzałam, dzięki tym deszczom ziemia była na tyle mokra, że udało mi się je wykopać z dużą bryłą i mam nadzieję, że zniosą to bezboleśnie.
W związku z tym, że niebiosa nie mogły się zdecydować czy ma świecić słońce, czy też może zesłać kolejną porcję deszczu przesadzałam i sadziłam nie mogąc za długo kontemplować ustawienia jeżówek wśród carexów i efekt oczywiście nie do końca mnie zadowala.
Wstawię kilka zdjęć aczkolwiek na żywo wygląda to jednak lepiej, na dodatek bez słońca też efekt nie taki.
Generalnie mimo braku pełnej satysfakcji jestem zadowolona, bo miejsce się uspokoiło, obok zaczynają kwitnąć ostre kolorem tawułki w dużej masie i taka pstrokacizna działała mi na nerwy.