Mój azyl na wichrowym wzgórzu
10:05, 10 lip 2017
Po tygodniowej nieobecności i porannym spacerze z kawą przywitały mnie grzybki na trawniku.
Przed wyjazdem wywieźliśmy psa do teściów i podlaliśmy trawnik miedzianem. Mam wrażenie jakbym miedzian z nawozem do grzybków pomyliła. No cóż po pracy grzybobranie, ale sosu nie będzie.
Mam nadzieje, że nie trzeba będzie zakładać nowego trawnika.
Mam nadzieje, że nie trzeba będzie zakładać nowego trawnika.