Moja ulubione 2 rabaty teraz w tysiącach komfiguracji fotkowych
trupio-kremowa ( trochę odgapiana od Asi Rojodziejowej -ale z innymi roślinami )
Na niej dosadziłam nówkę różę i Koko-loko ,dotego przesadziłam z innej rabaty wciśniętą w kąt Lavender Ice i malutką kremową -nazwy nie pamiętam ..nie widać ich w tym gąszczu
Róże szaleją. Zwłaszcza Aspirin Rose. Jedna kwitnie na całego, druga ma kilkadziesiąt pąków.
W tle Lavender Ice i kocimiętka. Kocimiętek nie cięłam wcale i rozrosły się na ponad metrowe olbrzymy. Kwitną non stop cały sezon. Kilka razy zbierałam się do cięcia, ale cały czas uwijają się przy nich pszczoły, którym nie chciałam przeszkadzać.
Na wprost domu niski żywopłot z tui Globus. Za nimi przy ogrodzeniu planuję białą gaurę, której kwiaty w zamyśle mają powiewać nad tujami. Przed tujami: róża Lavender Ice i róża Aspirin Rose (w towarzystwie skrzypu ), rząd bodziszków Biokovo, rozchodnik (nn - od znajomych), rozplenica Hammeln, centralnie Piwonie, a potem lustrzane odbicie: rozplenica Hammeln, rozchodnik, róża Aspirin Rose i róża Lavender Ice (oraz kocimiętka do przesadzenia).
Żywopłot jest niski, bo chcę, żeby przedogródek był widoczny z drogi. Niech cieszy oko przechodniów.
Witam.
Owszem, przemyśleń na temat ogrodu było całe mnóstwo. Zimą codziennie oglądałam Maję w ogrodzie i czytałam ogrodowisko. Rozmawiałam też że znajomymi, którzy mają ogrody. Nie mam projektu, którego ściśle bym się trzymała. Mam powyznaczane rabaty, ale już wiem, że chciałabym więcej rabat wyspowych. Dlatego ogród będzie ewoluował. W planach jest też nieduży basen kanadyjski wkopany w ziemię. Może uda się to w przyszłym sezonie.
Co do roślin, to wybieram same bezproblemowe. Wszystko, co przemarza/wymaga okrywania na zimę/jest wrażliwe na choroby i szkodniki/ma szczególne wymagania siedliskowe, to wyleciało z mojego projektu. Wiem, że nie zabezpieczy to mojego ogrodu przed wypadaniem roślin, ale na pewno zminimalizuje ryzyko. Do tej pory z kilkuset nasadzeń padły tylko 2 (buk, którego sama zaniedbałam, bo za długo trzymałam go w donicy i zdążył przeschnąć oraz jedna tuja, która miała za mocno podcięte korzenie). Także chyba nie jest źle.
Styl, który mi się podoba nazwałabym mieszanym. Z drzew mam typowo polskie: dąb, klon, lipę drobnolistną, brzozę, buk. Do tego dojdą graby kolumnowe. Z bardziej egzotycznych: platan, wiśnie japońskie, grujeczniki. Mam też dużo hortensji bukietowych: Sundae Fraise, Phantom, Polar Bear, Tardiva, Confetti, Bobo. Derenie Elegantissima i Ivory Halo. Jaśminowce Manteau Hermine. Trochę róż: Lavender Ice, Aspirin Rose, Artemis, Pastella, Charming Piano, First Lady, Aphrodite. Miskanty Gracillimus, Morning Light i Variegatus. Rozplenice. W przedogródku Hakonechloa Greenhills i Beni Kaze. Bylin na razie niewiele.
W wolnej chwili porobię aktualne zdjęcia.
Asiu, jak najbardziej Pacyfik Blue nie ma nic wspólnego z niebieskim, to jasny lawendowy ?
U mnie wiosna też była z opadami, ale była duża huśtawka temperatur. Róże trochę ucierpiały, startowały i przychodziły silne przymrozki, kilka pędów musiałam ociąć.
Pozazdrościć takiej wiosny, u nas susza od wiosny , ale zima łagodna więc róże dobrze przezimowały. Ewa mój Sibelius jakby miał mniej białego w środku, ale kolorystycznie bardzo pasuje do róży Munstead Wood
A ten kolor nie wpada w lekki odcień fioletu jak Lavender Ice?
Wiosna była chłodna i mokra (przynajmniej u mnie) i róże w tym roku miały dobre warunki na start. Dobrze też przezimowały. Niektóre odmiany tylko delikatnie przycielam, a bywały lata że musiałam ciąć przy samej ziemi.
Zawartość koszyka u mnie
Patrycja, narcyzów było tam dużo. Rosną za różami Lavender Ice. Na moim zdjęciu tego nie widać, ale placyk z ławeczką wewnątrz narcyzowo-różanej obwódki ma kształt serca
Była też rzeczka z białych tulipanów Snow Crystal i szafirków. Niestety te drugie już przekwitły.
Ja też wyciągnęłam taki wniosek. Może dlatego,że o rośliny w donicach bardziej dbamy, częściej podlewamy. Zdechlaczki mają mniejsze szanse w gruncie pozostawione same sobie i podlane od czasu do czasu...
Lavender Ice chyba wykończyłam.
Ależ ja dawno u Ciebie nie byłam! (Na swoje usprawiedliwienie mam tyle,ze na swoim wątku tez mało jestem ) a tu takie zmiany... taras wymiata, toz to etsrada normalnie
Piekne te fiolety , wszystko Ci rosnie jak na drożdżach
Rysunek mnie rozbroił
Po prawej jest basen, zasłonięty szczelnie cisami David i wpuszczony w 80cm wgłębnik
Tu drugi bok basenu, cisy i molinie Karl Foester plus róże. Przed nimi nasadziłam w zeszłym roku hakone All Gold i rdesty Golden Arrow. Jeszcze trochę czasu potrzebują żeby się zagęścić.
Lavender Ice wylądowały w donicach bo nie kwitły w półcieniu. Teraz też szału nie ma
dzięki za znalezienie Pastelli i za linki i za dzisiejszy dzień
pooglądam sobie te róże na spokojnie ale chyba najbardziej fiolet ciemniejszy do mnie przemawia ....
po upałach ogród odetchnął, deszcze uzupełniły zapasy, chociaż trawnik woła o pomstę to nieba, ale nie wiem czemu nim sie najmniej przejmuję, w końcu odrośnie
leonardo da vinci szaleje warto było kulkować
lavender ice wymęczona przesadzaniem do tego ułamana - w tym roku bieda..nie wiem czy sie w końcu te krzaczki (czytaj pojedyncze gałązki) wezmą w garść , czekam a przyszły rok
a to ostatnia to nie wiem , ciągle mylę ale chyba princess alexandra of kent
Ewa jakieś relacje będą, mam zamiar troszkę podziałać. Na razie to głównie odchwaszczałam, a końca nie widać.
Iwona jakże miło mi czytać, że tyle inspiracji ode mnie zaczerpnęłaś. Z różami niestety się pożegnałam, może nie na zawsze, bo za Pashminą i Lavender Ice bardzo tęsknię. Po prostu złe miejsce dla nich przeznaczyłam.
Haniu presja Dziadka, który gdzieś tam z góry pogroził mi palcem była ogromna! Cała zima w stresie przez magnolię, no masakra jakaś!