Aguś, dzięki
O fiołki bardzo walczę, najpierw siałam z efektem zerowym, później sadziłam dwa razy. W końcu widzę, że zaczęły ekspansję
A z tym kawałkiem pod leszczynami, to poczytałam wczoraj o polecanych tu nasadzeniach i dzisiaj zrobiłam to, co fizyczny pracownik potrafi najlepiej

, czyli zamiast pomysłu - kora
Stwierdziłam, że szybko to ja raczej kompozycji nie wybiorę, to żeby mnie ten piach nie wkurzał - zakryłam

No i zaczęłam kombinować, czy jednak tych miodunek tu nie zostawić, tylko trochę je rozsadzić, bo są przecudne.
O hostach poczytam, może faktycznie to byłoby najlepsze rozwiązanie. Mam też w promieniu 50km, czyli “pod nosem” szkółkę, gdzie mieli dużo host. Na żywo najłatwiej będzie mi zdecydować, co o nich myślę.