Dzisiaj przestaly wreszcie straszyć zżółkłe liście zimowitów. Trochę podlewałam, ale okazło się, że niepotrzebnie, bo o 22 nadciągnęła burza i do tej pory pada.
Denerwuje mnie ta rabata a w zasadzie te turzyce. Jak się skończą tulipany to pustka i brzydkie póki co jeszcze turzyce... Pasowałoby mi coś co po tulipanach przez lato jest ładne kwitnące. Ale co? Macie jakieś pomysły?
Jakaś masakra te nasiona czy sianie do niczego??, trawa spłynęła czy co, że tak nierówno a gdzieniegdzie bardzo gęsto, za gęsto.
Zawalczyć o ten trzeba.
Dosiać tylko raz, kto opowiada takie bzdury że trzy razy, ale po co 3 razy???
Bez dodatkowej ziemi, zruszyć i siać, udeptać. Nie iść w koszty.
Co to za chwasty takie wielkie kępy? wyrywać toto z korzeniami.
Przepraszam, że cytuję tak dużą ilość, ale nie mogę się powstrzymać. Wszystkie te ujęcia mnie zachwycają! Pierwsze obfitością i bujnością, drugie jest po prostu cuuuudowne, a trzecie bo Ci zazdroszczę możliwości takich sporych jednolitych nasadzeń. To jest piękne, a ja mam tak małą przestrzeń, że jak bym sobie zrobiła kilka takich "dywanów" to bym miała pozamiatane. Super, super, super