Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "img"

Ogród naturalny, pachnący lasem .. 14:06, 25 cze 2017


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89209
Do góry
Agcia napisał(a)
Jak można być tak pięknym Rooguchi moja miłość.





Mój elf wygląda podobnie
Sprzeczność w ogrodzie 14:05, 25 cze 2017


Dołączył: 23 mar 2015
Posty: 4511
Do góry
zakwitła też róża którą dostałam na urodziny od córki i goździki....zajadam się własnymi truskawkami patrząc na mój przedogrodek który po wczorajszym przejechaniu glebogryzarki i zebraniu całej paki kamieni wygląda tak... Ale żeby nie było zbyt różowo to ekipa budowlana przesunęła termin prac za 2 miesiące wrrrrr....miłej niedzieli życzę
Ogród naturalny, pachnący lasem .. 14:04, 25 cze 2017


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89209
Do góry
Agcia napisał(a)
Sylwia rzeczywiście, muszę odszukać w kajecie nazwę tej odmiany szałwi. Wygląda obłędnie. Ale nie można zaprzeczyć, że ten kolor podbija właśnie budyniowy pomarańcz C.P.Margarety.




Cudne obie i róża i szałwia
Sprzeczność w ogrodzie 13:58, 25 cze 2017


Dołączył: 23 mar 2015
Posty: 4511
Do góry
Zaczynają spektakl róże..na pierwszym zdjęciu pnąca potem pienna i moja ulubiona miniaturka bo każdy kwiatek ma inny kolor
Sprzeczność w ogrodzie 13:55, 25 cze 2017


Dołączył: 23 mar 2015
Posty: 4511
Do góry
Tu z szerszej perspektywy (udaję że drąga nie ma)...czosnki też przekwitają by ustąpić miejsca innym...np dziwnej rudbekii
Sprzeczność w ogrodzie 13:52, 25 cze 2017


Dołączył: 23 mar 2015
Posty: 4511
Do góry
miejsce naparstnic zajęły dzwonki giganty....jeden kwiatek ma wielkość prawie połowy mojej dłoni....pszczoły je uwielbiają
Podwórkowa rehabilitacja 13:50, 25 cze 2017


Dołączył: 12 sie 2013
Posty: 11951
Do góry
jona napisał(a)


Wiem, że duet wypróbowany, ale nieodmiennie powoduje zachwyt . Trochę tak jak ze starymi dobrze znanymi piosenkami.
Astry też urocze

Już powoli heliotrop zaczyna swój pokaz a tymczasem zobacz co dziś wypatrzyłam.
To Alionushka, taka urocza Od razu przypomniał mi się obrazek, który wstawiłaś niedawno u siebie i który mnie zachwycił.

Sprzeczność w ogrodzie 13:45, 25 cze 2017


Dołączył: 23 mar 2015
Posty: 4511
Do góry
Tylko anabelki mają pączki.czekam na nie z utęsknieniem.wczoraj z tej okazji kupiłam im jedną limke do towarzystwa..kuklik po zakupie obraził się na mnie i zaraz po wsadzeniu wyłysiał..teraz znowu uraczył mnie jednym kwiatkiem....naparstnica została mi tylko jedna sztuka...muszę przyznać że mi się podobają
Podwórkowa rehabilitacja 13:44, 25 cze 2017


Dołączył: 12 sie 2013
Posty: 11951
Do góry
eda napisał(a)
Piękne widoki i różyczki prześliczne moje ulubione kolorki łososiowa herbaciana są takie delikatne...szkoda pszczółek mam nadzieje że się wszystko ułoży Renatko buziaki zostawiam

Kwiaty wszelakie lubię, owady też Dlatego zaciekawił mnie ten ze zdjęcia.
Wychowałam się z pszczołami, mój Dziadek miał kilkanaście uli, brałam udział w odwirowywaniu miodu, pracach porządkowych przy ulach, na ile to było możliwe, bo zmarł jak ja miałam 14 lat. Tata niby kontynuował praktykę ale krótko, bo pszczoły uciekły. Pozostał sentyment i smaki
Również buziaki wysyłam i fotkę Jak widać zbiory lnu mi się szykują


Sprzeczność w ogrodzie 13:36, 25 cze 2017


Dołączył: 23 mar 2015
Posty: 4511
Do góry
Zakwitły po jednym kwiatku parzydło leśne i bez czarny.bardzo się cieszę zakwitł też jaśmin i oman wielki
Podwórkowa rehabilitacja 13:34, 25 cze 2017


Dołączył: 12 sie 2013
Posty: 11951
Do góry
zoja napisał(a)
zdjęcia cudowne
jak poszło pikowanie lawendy?

Dziękuję Ci bardzo
Poszło szybko, najwięcej czasu zajęło mi szukanie miejsca na te, które nie zmieściły się w doniczkach. Doniczki zaniosłam do szklarni, niech maluchy się grzeją

Podwórkowa rehabilitacja 13:30, 25 cze 2017


Dołączył: 12 sie 2013
Posty: 11951
Do góry
paniprzyroda napisał(a)
Różyczka śliczna. Sadzonkowania lawendy nie zazdroszczę, małe sadzonki trzeba przycinać, by się rozkrzewiły. Jeśli nie zależy Ci na ilości doniczek, posadź po kilka sadzonek razem

Już wsadzone, do wielodoniczki z 30 miejscami i do dużej zbiorczo plus reszta na rabatach. Razem wyszło 69 sztuk. Wiadomo, że docelowo przeżyje parę sztuk.
Będzie jak znalazł jak plany modernizacji podwórka wypalą.
Dziękuję za rady, będę je uszczykiwać

Podwórkowa rehabilitacja 13:27, 25 cze 2017


Dołączył: 12 sie 2013
Posty: 11951
Do góry
Nallar napisał(a)
To te z za płotu Szkoda że tak szybko przekwitają.

Tak to ten aster zza płota Twojego alpejski chyba się nazywa?
Powojnik Dark Eyes na tle wiciokrzewu zaostrzonego (do tego drugiego przylatuje fruczak gołąbek ) i sąsiadowego winogrona chorego.
Hirutkowy raj:)) 13:10, 25 cze 2017


Dołączył: 10 lip 2012
Posty: 22439
Do góry

Pashmina







Oglądam ją bo planowałam między edenki dać. Ciekawa jestem długości jej kwitnienia. Ze stipą fajnie
Ogrod stewardessy 13:09, 25 cze 2017


Dołączył: 12 lut 2017
Posty: 1018
Do góry
Myslalam, ze z moich hortensji nic w tym roku nie bedzie. Kwietniowe przymrozki sprawily, ze stracily liscie i przyschly.
Tym czasem prosze:





Ta zdobi moj taras:


Krolowa mojego przedogrodka w zeszlym roku wygladala tak:

Byla pieknie niebieska. W tym roku bedzie miala duzo mniej kwiatow i niestety, pomimo stalego nawozenia specjalnym preparatem do niebieskiej hortensji, zmianila barwe i poki co wyglada tak:


W tym roku zakupilam dwie Limelighty. Poki co wszystko wskazuje na to, ze beda pieknie kwitly:


Oby szybko rosly.
Z ogródka na wsi 13:09, 25 cze 2017


Dołączył: 17 sty 2017
Posty: 3331
Do góry
Radziu2013 napisał(a)

Pierwszy mieczyk


Och i ach

Pracowity chłopak,mama dobrze syna wychowała
Hirutkowy raj:)) 12:59, 25 cze 2017


Dołączył: 10 lip 2012
Posty: 22439
Do góry

Sympatia



Krysiu, a ta róża to nie przypadkiem Nostalgia? Bo pod nazwą Sympatia jest czerwona pnąca?
W piaskownicy 12:51, 25 cze 2017


Dołączył: 19 lut 2016
Posty: 1046
Do góry
W piaskownicy 12:49, 25 cze 2017


Dołączył: 19 lut 2016
Posty: 1046
Do góry
skutki uboczne nawałnicy, dwa dni po wysianiu trawy


Z ogródka na wsi 12:49, 25 cze 2017


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89209
Do góry
Radziu2013 napisał(a)
Padam na ryj - przepraszam za wyrażenie. Wczoraj mialem tak cholerne popołudnie że szkoda gadać. To opowiem od poczatku. No więc była 14.00 jak zacząłem sprzątać pokój przed wyjazdem do babci. W trakcie przypomniałem sobie ze mialem kupić gładź do babci (mialem malować pokój a w jednym miejscu trzeba bylo trochę wyrównać). Poszedłem do brioco i kupiłem gotową gładź w wiaderku (5l). Wróciłem do domu, spakowałem się, wsadziłem psa do plecaka, wyciągnąłem rower z piwnicy i cheja.... No i tak jadę,jadę,jadę (cyna trzy minuty) i pękła mi rączką pd wiaderka z gładzią, wiaderko upadło na ziemię i dno pękło. Ale wracać nie wracałem stwierdziłem ze nie wracam- jakos dojade. Aaaa gdzie tam... Po chwili zszedłem z roweru i go prowadziłem a w drugiej ręce trzymałem gładź i reklamówkę z ciuchami. Skąd nagle wzięło sie tyle samochodów? Innej drogi nie mieli? Oczywiście jak wyglądałem jak debil. Stwierdziłem ze nie będę więcej robił z siebie głupka i w najbliższej wiosce skręciłem w polną drogę ( no bo główną jeździły samochody a ludzie sie dziwnie patrzyli). Dokładnej drogi nie znałem. Hej przygodo! Wiedziałem jedynie ze dojdę do miejscowości obok tej w której mieszka babcia. No i tak szedłem dwie godziny z rowerem w ręce, gładzią w plecaku( potem wyciągnąłem z niego są a wsadziłem gładź) i psem idącym u boku ( ale pancio jest dumny bo doszedłem - oczywiście bralem go na ręce żeby sobie odpoczął). No i doszedłem na miejsce dzwoniąc po drodze do babci żeby podjechała do tej miejscowości obok z torbą ( żeby przełożyć do niej gładź a psa z powrotem do plecaka. Na miejscu okazało sie że gładź ( wsadzona do plecaka wiekiem do dołu- no żeby nie wypala przez dno i ubrudziła pól plecaka, więc psa juz do niego nie wsadzałem żeby i jego nie ubrudzić). I tak gładź byla w torbie, reklamówka z ciuchami na bagażniku od roweru babci, plecak na moich plecach a Fafik jechał trzymany przeze mnie w jednej ręce.

Uff w końcu dotarłem. Przebrałem sie tylko i zaczęliśmy z babcia odsuwać meble, wyścielać podłogę no i wiadomo ogarniać wszystko żeby można było pomalować. Do 22.00 pomalowałem sufit i raz przejechałem kolorami ściany ( a trzeba bylo dwa razy).

Dzisiaj wstałem o 6.00. Wypiło sie kawę, zjadło śniadanie i dalej na plac boju. Pokój byl gotowy o 13.00. Dalej poleciałem kosić ogródek sąsiadce. Kosiłem dwie godziny. Na koniec latałem jak kot z pełnym pęcherzem bo się okazało ze mamy miec za chwilę gości, a ja wyglądałem jak nieludzkie stworzenie jak już sobie pojechali to zacząłem podlewać ogród, a skończyłem o 21.30
No i tak się to wszystko skończyło. Aaaa jeszcze komar mnie ugryzł w cztery litery

Mam nadzieję że chociaż jutro bede mógł w ciszy i spokoju chwilę poczytać książkę

A teraz...




Z Podziwu wyjść nie mogę jaki pracowity młody człowiek z Ciebie rośnie, do tego wszechstronny
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies